Groole

Warszawa

W Polsce ziemniaków nie brakuje, więc na wieść, że na kolację zjemy same kartofle, nieco się skrzywiłem. Jak to? Oszczędzamy czy pomysły nam się skończyły? Powód okazał się inny. Otóż od niedawna w małej knajpce na Krakowskim Przedmieściu trwa promocja ziemniaków w mundurkach w całkiem nowej odsłonie. Groole wpisuje się w trend, zgodnie z którym menu ogranicza się do jednej strony, a i tak można tu dobrze i szybko zjeść. To klasyczna przekąskownia, jakich w mieście ostatnio sporo, ale zamiast wódki w małych kieliszkach do ziemniaków dostaniemy kefir. Zdrowo i bez kaca! W roli głównej, jak już wiecie, zobaczymy duże pieczone ziemniaki z masłem i serem, które smacznie współpracują z nadzieniem (tuńczyk, bryndza, kurczak curry, śledź w jogurcie, cukinia i pomidory – wszystkie wersje za 10 PLN). Nie wiem, czy to za sprawą miłej obsługi, prostego, ale fajnego pomysłu (do jego realizacji potrzebny był jeden mały piec i dobre polskie kartofle), czy może ze względu na niespodziewanie udany rezultat, ale adres Grooli na pewno zapamiętam. Brytyjczycy mają swoje fish and chips. Może warto wypromować pieczone ziemniaki jako nasz flagowy fast food? [Mladen Petrov]

Dodaj komentarz

-->