Lily Allen jak każdy poważny artysta napisała piosenkę o ludziach, którzy trollują ją w internecie

Nigdy nie lubiłem Lily Allen. Nigdy jej też nie polubię. Nie chodzi o jej piosenki, produkcje czy wokal. Chodzi tylko i wyłącznie o jej idiotyczne teksty. Kolejnym dowodem na małostkowość Allen, okazał się utwór “URL Badman”, czyli piosenka, którą odpowiada na krytykę internetu odnoszącą się do jej pierwszego od 2009 roku singla “Hard Out Here”.

Oczywiście można nie zgadzać się z krytyką swoich utworów, ale dorośli ludzie przechodzą nad takimi negatywnymi opiniami do porządku dziennego zamiast nagminnie starać się komentować wszystkich komentujących.

Allen pisząc piosenkę, w której wyśmiewa się z internautów niczym nie różni się od trolli, których chciałaby obrazić. Zakładając, że każdy kto śmiał zdissować jej utwór mieszka u mamy w piwnicy, siedzi cały dzień przed komputerem w piżamie i nie ma przyjaciół, Lily pokazuje, że w sposobie dyskusji nie różni się niczym od tych, którym odpowiada.

Zresztą to nie pierwszy raz gdy wokalistki stara się zrobić jedno, a ostatecznie robi drugie. Cała dyskusja na temat “Hard Out Here” zaczęła się po wypuszczeniu do sieci teledysku. Mocno feministyczny utwór został ubrany w tonę czarnoskórych backupowych tancerek, które przez cały wykonywały prowokacyjne gesty. W tym samym czasie Allen śpiewała o wykorzystywaniu kobiet jako narzędzi i o tym, że panie w rozrywce stały się seksualnymi zabawkami.

Możliwe, iż gdyby Allen czasami pomyślała dwa razy na tym co mówi, pisze i śpiewa – nie wychodziłaby na taką głupiutką dziewczynkę, która obraża się na każdego kto śmie mieć inne zdanie.

Dodaj komentarz

-->