Od pewnego czasu, na zagranicznych portalach pojawiały spekulacje dotyczące odświeżenia aplikacji Instagram, która zdążyła przyzwyczaić już swoich użytkowników do swojego interfejsu, przez niektórych uważanego za już nieco przestarzały. Wczoraj, Instagram pojawił się w nowej odsłonie. Z nowym interfejsem i nową ikoną.
Media rozpisują się na temat “instagramowej rewolucji”, morza memów i hejtu wylewającego się na nową ikonkę.
Cóż. My się nie emocjonujemy. Nie pierwszy raz i nie ostatni zostały zastosowane tego typu zmiany. A tym, którzy kategorycznie żądają powrotu “pierwotnego logo” przypominamy, że retro ikonka pierwszym logo aplikacji nie była.
Dotychczas ikoną był retro aparat z kolorową tęczą. Podobno powstała w 45 minut, dzięki designerowi i fotografowi Cole Rise. Była prosta i przyjemna dla oka. Ale była także retro.
Instagram, od samego początku miał służyć wstawianiu zdjęć po dodaniu odpowiednich filtrów. Początkowo, filtry te miały funkcje “postarzające” zdjęcia. W miarę rozwoju aplikacji, zwłaszcza po wykupieniu jej przez serwis Facebook, Instagram musiał przejść konieczne zmiany – zarówno w interfejsie, jaki w wyglądnie ikony. Przestał być po prostu programem do prostej obróbki zdjęć.
Co się zmieniło?
Ikona
Właściciele aplikacji ogłaszają, że powstała po miesiącach prób, badań i szkiców. Wykonana w stylistyce “flat design” nie nawiązuje niczym do swojej starszej wersji. Jest intensywnie kolorowa, z gradientem. Internauci wyśmiewają ogłoszenie tworząc memy, gify z przeróżnymi przeróbkami nowej ikony. Niektórzy artyści pokusili się nawet o stworzenie swojej własnej interpretacji zmiany, co możemy zaobserwować na Instagramie śledząc hashtag #myinstagramlogo.
Zmiana ikony objęła także także towarzyszące Instagramowi aplikacje :Layout, Boomerang oraz Hyperlapse.
Interfejs
Ma teraz spójną stylistykę, opartą na bieli. Menu i ikonki – wszystko jest teraz w jednym kolorze, tak, by nie rozpraszać użytkowników, podczas przeglądania zdjęć. Poza tym, samo działanie aplikacji nie uległo zmianie.
Aparat instagramowy
W najnowszej wersji mobilnej podczas edytowania fotografii na dole ekranu znajdziemy menu z dwiema pozycjami: jedna zawiera filtry, druga zaś narzędzia, dzięki którym podrasujemy jakość obrazu. Ikony w edytorze są większe niż poprzednio i, oczywiście, czarno-białe.
Czy jest się czym emocjonować? Raczej nie. Instagram pozostał prosty, interfejs stał się minimalistyczny, a logo? Cóż, pewnie mogło być inne, ale nie jest. Koniec końców, wszyscy się przyzwyczają i będą dalej korzystać z aplikacji.






