Postaci i przedmioty ani rzeczywiste, ani baśniowe, zawieszone gdzieś pomiędzy mitologiami i własną fantazją, namalowane lub narysowane, tworzą surrealistyczny świat Doroty Jurczak, której kilka prac można zobaczyć w warszawskim MSN na wystawie „Syrena herbem twym zwodnicza”.
W Warszawie i w Polsce nie trafimy jednak na wiele śladów obecności Jurczak, bo urodzona w 1978 r. malarka i graficzka częściej bywa w Brukseli i Stuttgarcie. Artystka na co dzień współpracuje z brytyjską galerią Corvi-Mora i Sies + Höke w Düsseldorfie. Warszawę odwiedza od czasu do czasu, miała tu wystawę w galerii Piktogram, a jej prace pokazywano też w krakowskim Bunkrze Sztuki.
Dorota Jurczak, Z ptakiem na głowie
W biogramie Jurczak znajdziemy też tak prestiżowe światowe galerie jak nowojorska MoMA PS1. Patrząc na jeden z jej obrazów „Bzzz” przedstawiający kobietę wciskającą dzwonek, krytyk zauważył, że Jurczak oddaje stan zawieszony pomiędzy oczekiwaniem (na otwarcie drzwi) i wejściem. Wszystkie jej prace przypominają właśnie ten stan przejścia, jakby pół ludzie, pół zwierzęta nie mogły zdecydować się, czym lub kim są.
Dorota Jurczak, Tajemnicze lico
Na wystawie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, gdzie motywem przewodnim jest syrena, artystka z przekory zaprezentowała graficzną hybrydę pół kobiety, pół ptaka i nie jest to przeraźliwa mitologiczna harpia, a raczej dziwaczny nieco bajkowy stwór, jakich wiele w twórczości Jurczak.
Tekst: Alek Hudzik
Zdjęcie główne: Dorota Jurczak, Pryk in my face



