Programując parkiet
Rozświetlona blaskiem komputerowego ekranu twarz producenta czy didżeja to dziś obraz równie ikoniczny, jak szarpiąca struny ręka gitarzysty czy nadęte policzki trębacza (choć zdarzają się jeszcze pomyleńcy, którzy pytają muzyków, „czy jak już siedzą w necie, to nie mogliby sprawdzić, kiedy będzie najbliższy autobus”).
