Brzmienie z głębin. Ten zespół powstał, aby grać pod wodą

źródło: flickr/Charlotta de Miranda

Każdy chyba kiedyś próbował mówić, krzyczeć czy śpiewać pod wodą. Nasz głos jest wtedy intrygujący, ale raczej bezkształtny i trudny do okiełznania. Do takiego samego wniosku doszła pochodząca z Danii wokalistka i kompozytorka Laila Skovmand. Postanowiła jednak nie dawać za wygraną i poeksperymentować.

Po wielu próbach Skovmand udało się wynaleźć specjalną technikę śpiewania. Problemem były jednak mało odporne na wilgoć instrumenty, jak na przykład skrzypce, które rozmakały i psuły się już po kilku podejściach. Artystka odezwała się więc do współpracownika Björk, Andy Cavatorta, który znany jest z produkcji ciekawych rozwiązań instrumentalnych. Założyła także zespół Between Music, który razem z nią występuje pod wodą.

Na początku graliśmy w basenie, ale potem pożyczyliśmy kilka mniejszych akwariów. Pierwszy rok zajęło nam znalezienie instrumentów, które dobrze brzmią pod wodą. Szybko doszliśmy do wniosku, że musimy stworzyć własne – powiedział jej kolega z zespołu i menager Between Music, Robert Karlsson.

W zespole jest więc hydraulofon, czyli coś na kształt wodnych organów, crystalofon – zmodyfikowana harmonika szklana oraz rotakorda, będąca 6-strunową lirą korbową, na której można grać jak na gitarze. Muzycy używają także wodoodpornych mikrofonów i słuchawek.

Zespół zaprezentuje swoje instrumentarium oraz repertuar podczas nadchodzących koncertów, które poświęcone będą ludzkiej ewolucji. Pierwszy z nich odbędzie się podczas festiwalu Sonica w Glasgow. Zobaczcie zapowiedzi: 

Dodaj komentarz

-->