#Czixxy, czyli girl power w wersji fit
Czixxy to po prostu dziewczyny, które wybiegają poza schemat. Nazwa ruchu (od ang. „chic” – laska, podwójna litera X odnosi się do chromosomów). Czixxy rzucają wyzwanie narzuconym zasadom panującym w świecie sportu: nie dla rywalizacji, nie dla rekordów – chyba że własnych. Nie dla medali – chociaż też fajnie, gdy są i błyszczą. Ruszamy się dla przyjemności. Dla poczucia wolności. Dla siebie. Biegamy po parkach, po mieście, do przyjaciół, na spotkania, na uczelnię, na randkę, na imprezy, na zakupy. Jesteśmy dobrymi koleżankami, znamy się już wiele lat. Aktywne spędzanie czasu stało się naturalnym elementem naszej relacji. Razem jest łatwiej – kiedy myślisz, że już nie dasz rady, zza ramienia słyszysz: „Daj spokój, jeszcze tylko cztery kilometry, relaks”. To daje kopa, niesamowite uczucie. Mamy swoje tajne ulubione trasy – wytyczane przez sentymenty albo architekturę. Uwielbiamy zaułki, symetryczne bloki i ulice, wolno stojące domki, latarnie z innej epoki, dziwne rozkłady przedwojennych kamienic. Liczą się detale, małe odkrycia. Bieganie otwiera oczy.

