Dystans


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/valkea/domains/aktivist.pl/public_html/wp-content/themes/aktivist/inc/single-rating.php on line 30

Tytułowego atrybutu na pewno nie brakuje Sergiemu Caballero. Reżyser, twórca wideo-artów, muzyk i jeden z założycieli festiwalu Sonar trzyma się z dala zarówno od mainstreamu, jak i typowego festiwalowego arthouse’u. W wywiadach zdradza, że we wszystkich swoich filmach musi mieć zwierzątka, absurdalne poczucie humoru i wolno rozwijającą się akcję.

Przydają się też duchy – jak w jego debiutanckim „Finisterrae” o dwóch obleczonych prześcieradłami straszydłach pędzących konno w nieznane. W swojej drugiej produkcji nie porzucił ezoteryki, ale aktorów w poszewkach zastąpił trzema karłami. Na tym nie koniec, mikrzy bohaterowie porozumiewają się ze sobą wyłącznie za pomocą telepatii, i to w języku rosyjskim. Obdarzeni też innymi parapsychologicznymi zdolnościami, ruszają w niebezpieczną misję. Na zlecenie artysty ucharakteryzowanego na Josepha Beuysa mają wykraść z nieczynnej radzieckiej elektrowni artefakt o nazwie Dystans. Jest też tu wątek romantyczny – stary kubeł zakochany w kominie układa miłosne haiku. Nonsens? Oczywiście, zdezorientowanych, którzy podczas seansu na zmianę będą wzruszać ramionami i ziewać, na pewno nie zabraknie. Z drugiej strony wystarczy pozwolić hiszpańskiemu reżyserowi zaciągnąć się pod sztandar absurdu, a „Dystans” okaże się intrygującym filmowym żartem i łamigłówką podporządkowaną alternatywnej logice.

To dziwaczny mechanizm bez instrukcji obsługi, zbudowany przez Szalonego Kapelusznika, który zapomniał o celu swojej pracy. Lub heist movie w stylu Luisa Buñuela – ale to akurat porównanie dla leniwych. Do tej układanki bez pasujących do siebie elementów najlepiej więc użyć porównania samego Cabarello, który nazwał swoje dziełko miksem „Stalkera” Andrieja Tarkowskiego z „Kung Fu Pandą”.

FILM
4A!

Dodaj komentarz

-->