Placek frontowy
Raz na kilka lat Warszawę nawiedzają plackowe plagi. W latach 90. była to pizza, później, bliżej 2000 roku przyszedł czas na francuskie quiche, które do dziś zalegają w witrynach prawie każdej kawiarni. Ostatnie lata to meksykańska quesadilla, która lubi wozić się foodtrackiem. Popularność mącznych placków nie dziwi. W końcu to potrawa, którą, o ile Flinstonowie nie kłamią, zajadali się już nasi pra przodkowie. Prosta w przyrządzeniu, sycąca i tania. Ot trochę mąki, wody, czasem drożdży. Niby przepis znany, a jednak nawet zwykły placek potrafi czasem zaskoczyć. Tarte flambee, alzacki przysmak, to nic innego jak cienko rozwałkowane chlebowe ciasto posmarowane śmietaną i wypiekane w opalanym drewnem piecu. Prosta sprawa. Do tego tanie dodatki, tradycyjnie boczek i cebula, i danie gotowe.
Flambeeria to pierwsza w Polsce restauracja, która serwuje alzacką tartę. W małym, przytulnym lokalu na Hożej dostaniemy ją zarówno w klasycznej wersji z boczkiem (16 zł) czy kiełbasą (18 zł), jak i bardziej wyszukanej, chociażby z gruszką, gorgonzolą i lawendą (23 zł) czy krewetkami, rukolą i chorizo (23 zł). Wszystkie tarty serwowane są na drewnianych deskach, które może są mało higieniczne, ale sprawiają, że placki jeszcze bardziej smakują opalanym drewnem piecem. W ogóle piec to ważny element Flambeerie, nie tylko wpływa na smak tart, które dzięki niemu miło przypiekają się na złoto i chrupią między zębami, ale też robi atmosferę miejsca, które bez niego byłoby minimalistyczną i chłodną knajpą. Żywy ogień i zapach drewna sprawiają, że do Flambeerie, szczególnie w zimowym okresie, wpada się z przyjemnością. Tym bardziej, że obsługa miła, jedzenie jeszcze nie ograne i do tego dużo alkoholowych bąbelków do wyboru. Oczywiście sięgając po alzacki przysmak nie można zapominać w jakim kraju znajduje się ten region. To wiele tłumaczy. Przynajmniej w kwestii tłustości. Na szczęście kiedyś Alzacja była francuska. Stąd pewnie lekkie ciasto i aromatyczna śmietana, która przaśnej, cebulowej całości dodaje eleganckiego smaku. Fronty się przesuwały, flagi zmieniały a placek został. Prapotrawy nic nie ruszy.
godziny otwarcia:
pon.- sob. 12.00-23.00
niedz. 12.00-22.00

