Instagramowy raj
Eat Me Drink Me to mokry sen wszystkich instagramowych foodpornowców. #Potrawy są tu tak ślicznie podane, że aż się proszą o użycie valencji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zacznie jeść, zanim nie obfotografuje pięknie ufryzowanych pankejków z truskaweczkami na szczycie piramidki i elegancką kupką bitej śmietany z boku, udekorowaną płatkami róży. Tylko szaleniec nie cyknie fotki szejka serwowanego w małej buteleczce ze słomką, z przyczepioną karteczką #DrinkMe, albo herbaty podawanej w pękatych imbryczkach. Górę złota temu, kto powstrzyma się przed zrobieniem zdjęcia minigofrom na patyku, które można maczać w kremowych sosach.
Pokus jest znacznie więcej, bo wnętrze ursynowskiej knajpki, mieszczącej się niedaleko Metra Kabaty, to gotowa dekoracja do wystawienia „Alicji w Krainie Czarów”. Jest wszystko – imbryki, zegary, altanki, szachownice, karty do gry, trawa na suficie i odwrócone stoliki – kiczowate szaleństwo, w którym jest jednak metoda. Jest nawet drzewo, brakuje chyba tylko Kota z Cheshire. Jego miejsce zajmuje jednak równie uroczo uśmiechająca się obsługa w sukieneczkach w cyferblaty, która pomaga niezdecydowanym podjąć kulinarne decyzje. Ach tak. W ferworze fotografowania można bowiem zapomnieć o tym, że można tu także zjeść. Z tym jest troszkę gorzej.
#Pankejki były śliczne, ale niestety z mrożonki, a mleczno-bananowo-chałwowy shake lekko mdły. Dobrze sprawdziła się kanapka z polędwiczką ze śliwką (12 zł), serwowana na ciepło, choć rozmiarowo raczej pasowała do Alicji po wypiciu eliksiru pomniejszającego. Do #EatMe zawitałyśmy w porze śniadaniowej, więc nie przetestowałyśmy opcji lunchowo-obiadowych. Jest kilka pozycji do wyboru: są tarty, kanapki (9-12 zł), makarony (16-23 zł), sałatki. Ale najbardziej kuszące wydają się słodkości – będące specjalnością zakładu szejki (mleczne albo jogurtowe, z nutellą, oreo, chałwą), są też lemoniady, świeżo wyciskane soki i kawa. Podsumowując – miejsce zabawne, przygotowane z rozmachem i bez kompleksów. Pokochają je dzieciaki oraz lubiące bibeloty i słodkości pannice w każdym wieku, które umawiają się na ploteczki z przyjaciółką. [Sylwia Kawalerowicz]

