Dziś na Hożej otwiera się kolejna wegańskie knajpa #WGruncieRzeczy. Ostatni rok zdecydowanie należy do lokali bezmięsnych, bezmlecznych i bezjajecznych. Wegańsko jest modnie, tanio i zdrowo. Zobacz gdzie zjeść, jeśli kolejka do nowej knajpy będzie za długa.
Krowarzywa
W odpowiedzi na wszechogarniającą miasto modę na burgery, powstał wegański odpowiednik. Jest bułka, są sosy i dodatki a zamiast kotleta zdrowy odpowiednik. Z cieciorki, z tofu, z buraka albo warzyw. Smakiem łudząco przypominający mięso. Tyle, że trochę zdrowszy i na pewno dużo tańszy. Wege w wersji fast.
ul. Hoża 42
Veg Deli
To z kolei wegańskie menu w wersji delux. Wszystko tu jest piękne, nie skażone chemią i bardzo wyrafinowane. Jeśli myśleliście, że kuchnia wegańska to papka z kaszą z warzywami to musicie się przejść na Radną. Można tam jeść oczami. Dodatkowo plus za to, że nie silą się na udawanie mięsa, tylko szczerze serwują nowe smaki.
ul. Radna 14
Cafe Tygrys
Wegańskie żarcie i punkowe klimaty. Idealne połączenia. Bez żadnego pieprzenia o pięciu przemianach, głębokim oddychaniu i utleniających koktajlach. Po prostu sojowy hot dog, wegańskie ciasto i dobre, lokalne piwo. Do tego świetna muzyka i niezobowiązująca atmosfera. Znajomi znajomych. Można przyjść z psem, można z własną płytą, można też nic nie kupić i sobie posiedzieć. Pełen luz.
ul. Chmielna 10a
Govinda Veg
To kolejna nowa wegańska knajpa. Raczej w stylu: jedz- straw i uciekaj. Nie tak nachalna jak Green Way, ale też nie tak dobra, żeby zostać dłużej. Po prostu poprawna. W menu rzeczy dobre i zdrowe. Dużo warzyw, trochę orientalnych smaków i ziemniaki. Dobre, bo wegańskie.
ul. Nowogrodzka 15
Loving Hut
Królestwo sejtana. Wegański chińczyk robi niezłe sztuczki. Potrafi wyczarować kurczaka, kaczkę a nawet kawałek porządnej wołowiny. Wszystko z warzyw i im podobnych oczywiście. Na miejscu koniecznie trzeba spróbować sajgonek i obejrzeć plakaty na ścianach. Obsługa nic nie rozumie, ale zawsze podaje coś dobrego. Uzależniające miejsce.
ul. Jana Pawła II 41
