Jeep rusza dziś z zamówieniami na dwie nowe wersje Compassa, które mają domknąć ofertę napędów tego modelu. Na pierwszy plan wysuwa się wariant 4xe – w pełni elektryczny, ale z prawdziwym napędem na cztery koła, co w świecie elektryków wciąż jest rzadkością.
Elektryk z duszą terenówki
Nowy Compass 4xe korzysta z dwóch niezależnych silników elektrycznych – mocniejszego z przodu i drugiego, zaprojektowanego specjalnie dla Jeepa, z tyłu. Razem dają 375 KM i pozwalają przekazywać na tylną oś moment obrotowy sięgający 3100 Nm. W praktyce oznacza to, że auto poradzi sobie na podjazdach o nachyleniu do 20%, nawet gdy przednie koła stracą przyczepność.
Bateria o pojemności 96,1 kWh zapewnia zasięg ponad 600 km według cyklu WLTP, a doładowanie od 20 do 80% zajmuje około 27 minut. Do tego dochodzi podniesione o 10 mm zawieszenie, lepsze kąty najazdu i zejścia oraz gumowe dywaniki i wytrzymała tapicerka, które mają ułatwić życie właścicielom psów, rowerów czy sprzętu turystycznego.
Dla tych, którzy wolą zasięg niż błoto
Drugą nowością jest wersja BEV Long Range z napędem na przednią oś, skierowana do kierowców, dla których liczy się przede wszystkim dystans. Nowy akumulator o pojemności 96,3 kWh pozwala pokonać do 674 km na jednym ładowaniu, a moc silnika wzrosła do 231 KM.
Pełna paleta napędów
Wraz z nowymi wariantami Compass oferuje już praktycznie każdy rodzaj napędu: spalinowy e-Hybrid (145 KM), hybrydę plug-in, elektryczny BEV o zasięgu do 500 km oraz teraz mocniejszy elektryk 4xe i wersję Long Range. Auto powstaje w fabryce w Melfi we Włoszech, a od debiutu pierwszej generacji w 2006 roku sprzedano już ponad 2,5 miliona egzemplarzy modelu.
Zamówienia na obie nowe wersje ruszają dziś na głównych rynkach europejskich, a proces wprowadzenia na kolejne rynki potrwa do początku lipca.
Zdjęcia: Materiały prasowe





