Wiele wskazuje na to, że Kesha może być jedna z królowych 2020 roku! Jedna z najpopularniejszych wokalistek świata 31 stycznia wydała nowy album, a to, co o nim wiemy, pozwala sądzić, że będzie to produkcja totalna.
Płyta “High Road” jest piątym albumem w dorobku artystki.
Album promują dwa doskonałe single, które nie pozostawiają złudzeń, jaką drogą będzie szła Kesha w nowej dekadzie. “My Own Dance” i “Raising Hell” (w tym kawałku Kesję wspiera Big Freedia) to przebojowe single w najlepszym stylu Keshy.
„High Road” jest następcą nominowanej do Grammy płyty „Rainbow”. Nowy album Keha komponowała w doborowym towarzystwie. Wśród producentów i kompozytorów albumu znaleźli się m.in. John Hill, Dan Reynolds, Stuart Crichton, Jeff Bhasker, Drew Pearson, Brian Wilson, Sturgill Simpson, Nate Ruess, Justin Tranter, Stint, Wrabel czy Pebe Sebert.
Ptaszki ćwierkają, że to najbardziej zróżnicowana płyta w karierze artystki. Na fanów czekają niespodzianki i jazda bez trzymanki od folku, przez dream pop, nastrojowe ballady po klubowe bangery.
Nam bardzo podoba się też okładka płyty (czemu tak rzadko o nich mówimy?). Nie pogardzilibyśmy taką nastrojową świecą w naszym redakcyjnym pokoju, a samo okładkowe zdjęcie to wymarzony motyw na piękny plakat.
Premiera albumu “High Road” odbyła się 31 stycznia 2020 roku.
Wydawcą albumu jest firma Sony.


