4. “Kiss Kiss, Bang Bang”
Satyra, wymieszana z akcją i toną ciemnego humoru plus bardzo długa lekcja z ironii i sarkazmu. Fantastyczny duet Val Kilmera i Roberta Downeya Jr. pozwolił stworzyć jedną z inteligentniejszych komedii ostatnich 10 lat. Jeśli dotąd nie mieliście okazji zobaczyć – nadróbcie to czym prędzej.
5. In Bruges
Ten film jest bliskim bratem “Kiss Kiss”. Opierający się na świetnych dialogach miks komedii i thrilleru pozwoli wam przypomnieć sobie czasy gdy Colin Farrell kojarzył się głównie z dobrymi filmami.
6. “Nieoczekiwana Zmiana Miejsc”
Świetna komedia z Eddiem Murphym i Danem Aykroydem w szczytowej formie. “Gliniarza z Beverly Hills” obejrzałem o 20 razy za dużo i chyba właśnie dlatego “Zmiana Miejsc” stała się moim ulubionym filmem z Murphym. Oczywiście po “Norbicie”
7. “Gremliny”
Nie wierzę, że jest na świecie ktoś, komu muszę wyjaśniać czym są gremliny i dlaczego mogwaiów nie można ich karmić po północy. Trudno mi też uwierzyć w to, że powinienem kogokolwiek przekonywać, że jest to jeden z największych familijnych klasyków lat 90-tych. I gdy teraz o tym pomyślę – czy zauważyliście jak inaczej (krwiściej) wyglądało kino familijne 30 lat temu?
Poza rankingiem znalazły się klasyki kina takie jest “To Wspaniałe Życie” czy “Cud na 34. ulicy”. Nigdy też nie przekonywało mnie “Miasteczko Halloween” (co jest straszliwym tłumaczeniem “The Nightmare Before Christmas”), ale może macie jeszcze świąteczne filmy, które powinienem ogarnąć w ciągu najbliższych dni? A może lepiej zostać przy mojej liście?
