7. edycja Absolut Shake It Up już trwa. Rozmawiamy z zeszłorocznymi zwycięzcami konkursu

Znany w środowisku barmańskim i organizowany przez Absolut program Shake It Up oraz związane z nim zawody odbywają się w tym roku po raz siódmy. Rok temu w konkursie wystartowało 15 najlepszych ekip barmańskich. Zwyciężył duet z Krakowa, w składzie Andrzej Bańdo i Maciej Maga. Zadaliśmy im kilka pytań i dowiedzieliśmy się, jak wygląda ich życie po Shake It Up i jak wspominają wyjazd do Szwecji na globalny konkurs Absolut Invite.

Co dał wam Absolut Shake It Up? Czy nauczyliście się czegoś nowego?

Maciej Maga: Już sama idea Shake It Up jest bardzo atrakcyjna. Spotkaliśmy osoby, które pokazały nam coś zupełnie nowego. Ich widzenie świata i spojrzenie na niektóre sprawy, to rodzaj edukacji, do której normalnie nie ma dostępu. 

Andrzej Bańdo: Warto też wspomnieć o wyjeździe na finał Absolut Invite. To globalny konkurs, w którym masz styczność z takimi ludźmi, którzy nie tylko przekazują swoją wiedzę, ale też energię.  Zupełnie inaczej podchodzisz do pewnych tematów związanych z obsługą klienta czy kwestią tworzenia koktajli. Polska jest jednak raczkującym rynkiem jeśli chodzi o koktail bary i spotkanie się z takim zaawansowanym i rozwiniętym podejściem mocno wpływa na twoją pracę.

No właśnie – czy ten finał był zbliżony do polskiego konkursu Shake it Up?

Andrzej Bańdo: Polski konkurs Shake it Up jest wzorowany na globalnym, więc ludzie, którzy startują do konkursu globalnego są dobrze przygotowani. Ale konkurencje nie różnią się – wszystkie te, które są u nas, są też na globalnym konkursie.

Maciej Maga: Tak, jeśli chodzi o konkurencje był zbliżony, natomiast mogę powiedzieć, że Absolut Invite to była najlepsza zabawa w jakiej kiedykolwiek brałem udział. Zmagania ludzi z zespołów z całego świata… to daje takiego niesamowitego kopa. Shake It Up był tylko przedsmakiem tego, co można zobaczyć na finale w Szwecji.

Było coś takiego, co zrobiło na tobie wyjątkowe wrażenie podczas szwedzkiego konkursu?

Andrzej Bańdo: Tak, po raz pierwszy widziałem na poważnym konkursie barmańskim ekipę, którzy zrobili show z muzyką poważną, z rzucaniem płonącymi butelkami, sztucznymi ogniami, z podpalaniem elementów dekoracji włącznie. Wszyscy byli w takim szoku, że nie wiedzieli co się dzieje.

Maciej Maga: Poza atmosferą wielkiej rodziny Absoluta, potężne wrażenie zrobiła na mnie destylarnia – to mega ciekawa opcja! To, że Absolut produkowany jest tylko i wyłącznie w Szwecji w małej miejcowości Åhus i stamtąd transportowany jest na cały świat. To niesamowite!

Czy tego typu konkursy mają coś wspólnego z prawdziwą rzeczywistością za barem?

Andrzej Bańdo: Tak, zdecydowanie, takie konkursy są nastawione na pokazanie barmaństwa od ludzkiej strony. Wszystkie te rzeczy, które widzimy na konkursie, na przykład creative mixing czy speed rundy dzieją się normalnie za barem cały czas, kiedy musisz przyrządzić szybko koktail lub masz bardzo dużo zamówień i musisz się wyrobić w jak najkrótszym czasie. To wszystko ma odzwierciedlenie w normalnej pracy barowej.

Maciej Maga: Shake It Up jest konkursem dla teamów, dla duetów barmańskich. My z Andrzejem mieliśmy tę przyjemność pracować ze sobą razem przez parę lat za jednym barem i faktycznie, jeśli chodzi o realną sytuację i konkursową, to się zgadza, bo chodzi o chemię, którą my akurat mamy. Mamy też podobne spojrzenie. Tak, jak dobrze dogadywaliśmy się za barem, tak samo było podczas rywalizacji.

Czy zgłaszacie się na dużo różnych konkursów?

Andrzej Bańdo: Nie, traktujemy takie wyzwania bardzo selektywnie. W Polsce niby konkursów jest sporo, ale pojawiają się różne konkurencje, często mało znanych brandów i startowanie we wszystkich po prostu nie ma sensu. Trzeba sobie zadać pytanie, czy robi się to dla sportu, czy po to, żeby pokazać coś fajnego.

Czy łatwo znaleźć sobie partnera do pracy w barmańskim duecie?

Maciej Maga: Uważam, że nie. Są różne poziomy tej “miłości” za barem. Możecie fajnie współpracować, ale nie mieć tego “czegoś”. 

Andrzej Bańdo: To jest największe wyzwanie i najtrudniejsza decyzja. Osoba, z którą startujesz musi cię dobrze rozumieć. Musicie znać swoje wszystkie słabe strony.

Czy dużo jest więc par, które startują z przypadku?

Andrzej Bańdo: Zdecydowanie i to widać na tych konkursach. Ludzie np. niespecjalnie się lubią, ale decydują się startować, bo pracują razem na co dzień, bo obaj są dobrzy w swoim fachu i może coś z tego będzie.  To tak nie działa. Musi być chemia, o której zresztą z Maćkiem cały czas mówiliśmy podczas Shake It Up Tour po Polsce. To jest bardzo ważne. Ludzie muszą się rozumieć i uzupełniać.

Motywem tegorocznego konkursu Shake it Up jest „Zrównoważony rozwój”. Jak rozumiesz coś takiego w pracy barmana?

Maciej Maga: Chodzi o to, żeby równomiernie się rozwijać, żeby wszystko szło miarowo, jak na idealnym wykresie. Myślę, że ludzie, którzy uczestniczyli w Shake It Up rozumieją ten rozwój i to, co ta współpraca daje, czyli dostęp do edukacji i do szkoleń. 

Andrzej Bańdo: Zrównoważony rozwój kojarzy mi się też z rozwijaną przez markę filozofią “minimum wastege”. Chodzi o to, żeby jak najmniej szkodzić środowisku i aby wszystko było robione w taki sposób, żeby skupiało się w jednym miejscu. W konkursach też staramy się też promować takie podejście. Jest mnóstwo idei barmańskich, które opierają się na recyklingu, robieniu rzeczy z odpadów itp. To po prostu traktowanie środowiska w poważny sposób.

2 komentarze

Dodaj komentarz

-->