Van Hamme/Rosiński „Western”: wild wild west

rosiński western komiks
rosiński western komiks

Belgijsko-polski duet odpowiedzialny za stworzenie tak kultowych tytułów, jak „Thorgal” i „Szninkiel” ma na swoim koncie również inne świetne komiksy. Jednym z nich jest powstały w 2001 roku „Western”.

Pomysłodawcą projektu był Grzegorz Rosiński. – Pewnego dnia zasugerowałem Jeanowi Van Hamme’owi, żeby powtórzyć doświadczenie „Szninkiela” i stworzyć album, dzięki któremu będziemy mogli oderwać się na chwilę od świata Thorgala. Zaproponowałem mu trzy tematy, których nigdy jeszcze nie rysowałem: historię erotyczną, opowieść o piratach i western” – opowiada sam zainteresowany. Jak się okazało, Van Hamme od dawna bardzo chciał napisać scenariusz do komiksu osadzonego w realiach dzikiego zachodu. W końcu mógł spełnić swoje marzenie.

Van Hamme/Rosiński „Western”

Historia opowiedziana w „Westernie” jest co prawda mało oryginalna i powiela praktycznie wszystkie schematy, jakie możemy spotkać, gdy czytamy lub oglądamy przygody związane z kowbojami. Przedstawiona jest za to w tak wciągający, interesujący sposób, że naprawdę ciężko się od niej oderwać. W 1868 roku do Fortu Laramie przybywa właściciel największego w USA rancza, Ambrosius Van Deer. Poszukuje on swojego czternastoletniego bratanka, Eddiego, który zaginął przed dziesięcioma latami. Rodzice i rodzeństwo chłopaka zostało zamordowane przez Indian, on sam został zaś przez nich prawdopodobnie uprowadzony. Na trop Eddiego trafia pewnego dnia okoliczny cwaniak, który sprowadza Van Deera do miasteczka. Wuj pragnie spotkać się z domniemanym synem swojego brata, jednak wydarzenia nabierają niespodziewanego obrotu…

Rosiński „Western”

Komiks został zilustrowany przez Rosińskiego w rzadki dla niego sposób. Kolorystykę poszczególnych kadrów i plansz ograniczył on praktycznie do jednego koloru – żółto-piaskowego. Dzięki temu zabiegowi możemy łatwiej wczuć się w klimat brudnego, zakurzonego dzikiego zachodu, w którym nie znajdziemy ludzi nieskazitelnych, a tylko takich, którzy z większą lub mniejszą skutecznością walczą o przetrwanie w brutalnej „pustynnej dżungli”. Dobro i zło jest tutaj wartością względną, zasady moralne zaś zdają się być zawieszone. Kiedy w dalszej części „Westernu” śledzimy poczynania Eddiego jako pozbawionego jednej dłoni dwudziestokilkulatka, jednocześnie mu kibicujemy, ale i nabieramy wątpliwości wobec jego osoby i jego życiowych wyborów, zwłaszcza w momencie kiedy intryga zagęszcza się i zmierza do spektakularnego finału.van hamme rosiński komiks
Van Hamme napisał naprawdę błyskotliwy scenariusz i zdołał powołać do życia pełnokrwiste, nieszablonowe postacie. Tak, są tutaj rewolwerowcy, szeryfowie z nieodzowną odznaką przypiętą do piersi, bandyci napadający na banki i na bydło, jest i saloon – ale jak fantastycznie to wszystko jest zobrazowane! Nie przypadkowo „Western” został właśnie wznowiony przez Egmont w serii „Mistrzowie komiksu”, dzięki czemu możemy (i powinniśmy) wzbogacić naszą kolekcję o ten komiks. Jest to z całą pewnością pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się fana powieści graficznych.

Tekst: Archer
Recenzja napisana przy współpracy z wydawnictwem Egmont.

1 komentarz

Możliwość dodawania komentarzy wyłączona

-->