“High Life” to film, który powinni zobaczyć wszyscy. No prawie…ale biorąc poprawkę na to, jakie atrakcje czekają na ekranie, nie możemy się powstrzymać od typowania, że do kina ściągną osoby, które często nie spotkałyby się na jednym seansie.
Robert Pattinson, Claire Denis (w swoim pierwszym anglojęzycznym filmie), Andre 3000 (tak dokładnie ten, o którym myślicie), Olafur Eliasson czy grająca bardzo odważną scenę erotyczną Juliette Binoche. Do tego polski akcent i przewspaniała Agata Buzek, której rola jest dla nas jednym z najważniejszych powodów, żeby wybrać się do kina. Historia jest „prosta”: W odległym kosmosie, poza układem słonecznym, na pokładzie statku kosmicznego żyje astronauta Monte i jego córeczka Willow. Monte nie został jednak ojcem z własnej woli…
Zresztą zobaczcie trailer, który powie wam ciut więcej.
A i zwróćcie uwagę na muzykę, bo dawno nie było filmu, w którym jest ona podana w tak wspaniały sposób (Pattinson śpiewa utwór Tindersticks!)
Premiera filmu już jutro w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

