Recenzja: Kultowy K-Bar Piękna

Modny i nie pozbawiony ciekawostek. Przyglądamy się z bliska kultowemu K-Barowi!

Przez lata przestrzeń na Pięknej 28 była dla wielu osób kojarzona ze sprzedażą mebli.
Jeszcze przed pandemią powstała nowa koreańska wizja dwóch przyjaciół Czesia i Tomasza, którzy widzieli w nim miejsce do sprzedawania starych mebli podczas serwowania koreańskiego jedzenia. Powoli te pomysły zatarły się tak bardzo, że często zdarza się, że odwiedzający wyciągają metki z cenami z mebli, nie wiedząc, po co tam były.


Klimat miejsca

K-Bar ma Seul! Pochodzący z południowokoreańskiej stolicy Czesio przeniósł swoje życiowe doświadczenia i osobistą artystyczną podróż do K-Baru. Nie tylko poprzez swoje doświadczenie jako DJ – kiedy odwiedza się to miejsce czuje się klimat imprezy. Jakbyśmy znaleźli się w loftowym mieszkaniu artysty. Wypełnionego neonami, znaleziskami z pchlego targu i koreańskimi artykułami spożywczymi. W pewnym sensie można poczuć się jak w ukryciu nad sklepem pana Charringtona w 1984 roku George’a Orwella.

Jedzenie i picie

KFC (Korean Fried Chicken) zaspokoi pragnienie czegoś słodkiego, pikantnego i smażonego. Twardy i teksturowany na zewnątrz oraz miękki i soczysty w środku, podawany z pysznym kimchi daikon. Dla zdrowszej opcji, wegański bibimbab od K-Bar jest niczym innym jak błogością, tym bardziej, gdy smakuje się go z lodowato zimnym K-Mate. Koktajle o tematyce koreańskiej są również świetną zabawą, co zostało potwierdzone przez odwiedzających gości.


Dla zabawy

Obejrzyj chwytliwe filmy K-Bar na YouTube lub zabierz do domu słoik sosu KFC, aby urozmaicić swoje gotowanie. Weź też na wynos ich domowej roboty kimchi – to świetny sposób na zaopatrzenie spiżarni na każde domowe przyjęcie, które organizujesz.

Już niedługo

Trzymaj pałeczki w pogotowiu, bo K-Bar już przygląda się kolejnym miejscom. Po zdobyciu centrum (10 tys. fanów FB nie może się mylić!) szykują się plany na K-Ramen na Żoliborzu i Ursynowie. Już nie możemy się doczekać!

K-Bar
Piękna 28/34
Tel. 881 405 017
Facebook

Zdjęcia: Kevin Demaria

-->