To historia smutna, ale jakże wzruszająca w swojej symboliczności.
David Olney muzyk z Nashville zmarł na scenie podczas swojego występu na Songwriters Festival w Santa Rosa Beach na Florydzie. Śmierć godna prawdziwego artysty nastąpiła wskutek zawału serca.
Według świadków nic nie wskazywało na to, że Davidowi miałoby cokolwiek dolegać. Muzyk przeprosił publiczność, a potem po prostu zamknął oczy.
Dzień przed śmiercią David Olney zarejestrował krótki występ, który możecie zobaczyć poniżej.
Artysta miał 71 lat. W swojej dyskografii miał 20 albumów. Jedna z jego kompozycji znalazła się na nagrodzonej Grammy płycie Emmylou Harris z 1994 roku.

