MOD

Warszawa ul. Oleandrów 8

Pączek i boczek

Patrycja i Kamila robią pączki, a właściwie donuty (bo z dziurką), ale z typowym polskim wyobrażeniem o amerykańskich donutach niemające wiele wspólnego. Fankami ich wypieków, powstających pod szyldem MOD Donuts, jesteśmy od kilku miesięcy. Wówczas jeszcze dziewczyny wypiekały je we własnej kuchni i dostarczały raz w tygodniu do warszawskiego bistro My’o’My. W kuchni sąsiedniego My’o’Tai szefował wtedy Trisno Hamid, współtwórca słynnego krakowskiego Yellow Doga. To tam upatrujemy początek współpracy, która zaowocowało niedawno otwarciem MOD. MOD to miejsce nietypowe – za dnia można tam przyjść na dobrą kawę i wypiekane na miejscu pączki (ciepły pączek jak zimne piwo, najlepszy!) z m.in. lukrem cytrynowym, marakujowym, z masłem orzechowym albo białą czekoladą. Po 17.00 natomiast pączki chowają się do gablotki, a kuchnię przejmuje Trisno.

mod

Karta jest krótka, a ceny – jak na poziom serwowanych dań – niskie. Zaczęliśmy od przystawek: chleb i masło (10 zł), czyli trzy rodzaje pieczywa i trzy rodzaje masła (miso, śledź i algi). Do tego pierożki z wołowiną Bourguignon (19 zł), z wasabi, pecorino i wodorostami (na chrupko – pycha). Parfait, czyli kremowy pasztet wołowy z maderą i koniakiem, w maśle z gorczycą indyjską, kurkumą i chilli (18 zł). Po przystawkach przeszliśmy do dań głównych: boczek z puree i duszonym porem w sosie z białego wina (28 z) i ramen (makaron robiony jest na miejscu) z wieprzowiną (18 zł). O ile desery były wręcz wybitne, o tyle w głównych daniach czuć było pośpiech. MOD od otwarcia jest bowiem wręcz okupowane, w niewielkim (pięknie urządzonym) wnętrzu trudno znaleźć wolny stolik. Ale warto próbować, bo MOD ma zadatki na jedną z lepszych kuchni w Warszawie.

MOD
ul. Oleandrów 8

610 komentarzy

Dodaj komentarz

-->