Jedliście kiedyś posiłek w knajpie, po której jeżdżą pociągi? Brzmi to nieco absurdalnie, ale istnieje miejsce we Wrocławiu, gdzie można coś przegryźć w takich warunkach. I przeżyć. To wiadukt kolejowy przy ulicy Bogusławskiego – wzdłuż torów ulokowane są rozmaite sklepy i puby. Całość przypomina atmosferę Manchesteru. Znajdujące się tu „firmy” oferują rozmaite usługi – znaleźć można nawet lokal w stylu peep show, ale w nim zazwyczaj konsumpcja warunkowana jest przez inne czynniki. Jeśli jednak chcemy zjeść smacznie i nie szukamy szczególnie wymyślnych potraw, powinniśmy zajrzeć do niedawno otwartej Kuchni. To miejsce zmieniało już kilkukrotnie właściciela, nazwę i przeznaczenie. Tym razem przybrało postać restauracyjki serwującej głównie dania polskie i włoskie. Co ważne w karcie znajdziemy także pozycje przeznaczone dla wegetarian – są zapiekane warzywa z parmezanem, placki ziemniaczane, makarony i spaghetti w kąpieli czosnkowo-oliwnej. Radzę spróbować zwłaszcza tego ostatniego, smakuje wybornie. Ceny są znośne – wahają się od 8 do 20 złotych. Wystrój lokalu utrzymany jest w klimacie sycylijskim: jasno, a na ścianach obrazki. Z głośników płynie muzyka etniczna. Zaletą Kuchni jest usytuowanie – znajduje się na szlaku shopingowym, łączącym DH Remoma z Arkadami Wrocławskimi. Może być przyjemnym przystankiem dla błąkających się tu zakupoholików…
Kuchnia
Wrocław
