Fokim – faux pas, fo kim

Warszawa ul. Krucza 24/26

„Nasze życie to zabawa bez żadnych zasad. Nasz styl to bunt. Łączymy to, co nam się podoba, bo mamy na to ochotę. Tak samo gotujemy – jadąc po bandzie…” – czytam na pierwszej stronie menu knajpy reklamującej się hasłem „so fokimgood” i wzdycham ciężko. Zestarzałam się jak widać na sztywno, bo słowa „po bandzie”, „rozróba” i „bunt” wymieszane ze słowniczkiem azjatyckiej kuchni wywołują we mnie lęki. Czy „rozróba” oznacza, że z wytatuowanym barmanem będę musiała przejść na siema-siema? A może „bunt” przejawi się szczerym odpysknięciem uroczej kelnerce na pytanie, czy smakowało, że było rozgotowane? Bo co znaczy tu „po bandzie”, przekonałam się, gdy pan w garniturku, siedzący przy stoliku obok, nadmiaru lodu w szklance pozbył się wyrzucając kilka kostek za drzwi, wprost na ulicę. Widać Fokim wyzwala w korpoludkach „dzikość”, co z kolei we mnie budzi frustracje.

Najpierw drażnią ceny. 13,20 zł? 38,70 zł? Kelnerka twierdzi, że to dlatego, że ceny są uczciwe i nie zaokrąglane do góry, ale przyciśnięta przyznaje, że dla ekipy to denerwujące, bo ciągle muszą kombinować drobne. Cóż, może i dobrze, przynajmniej się rozruszają, bo na pierwszy rzut oka wyglądają na strasznie zblazowanych. Mimo iż osób w załodze było więcej niż klientów, to i tak ryżu zamówionego do żeberek się nie doczekaliśmy. Tacy z nich buntownicy. Rozrób było zresztą więcej: ziemniaki kuschiage (12,30 zł) miały być obtoczone algami, ale starczyło tylko na morską sól, kanapka bao z tofu (15,80 zł) miała zawierać kawałek sera odsmażony w karmelu, ale mnie trafił się on w formie nieapetycznej paćki.

Apetyczne były za to żeberka w sosie BBQ (42,80 zł) – szkoda tylko, że nie zaserwowano do nich żadnych dodatków, raptem kilka listków rzuconych w gęsty i naprawdę pyszny sos. To, na co warto wpadać do Fokima, to kawa. W lokalu nie ma ekspresu i serwowana jest jedynie kawa po wietnamsku – parzona wprost do szklanki przez zabawny, metalowy filtr. Niezłe są też desery, a najlepszy telewizor w kabinie toaletowej. Można tam się schować przed „zbuntowanymi cool gostkami” i „fokimgood foczkami”.

Dodaj komentarz

-->