Lars von Trier boi się, że teraz gdy jest trzeźwy będzie mógł robić tylko gówniane filmy

Czytając nagłówek tego niusa na pewno zadajecie sobie pytanie – czy von Trier nie wytrzeźwiał tuż przed nakręceniem “Nimfomanki”? Bo to nie jest dobry film. Mógłby być, ale gdyby zrezygnować z dwóch części i zrobić jeden 100 minutowy projekt, a nie dwa filmy, które koniec końców miały w sobie tak wiele złych momentów, że te dobre odeszły w zapomnienie.

W wywiadzie dla Hollywood Reporter Lars przyznał, że przez lata wypijał butelkę wódki dziennie dzięki czemu przenosił się do innego świata, w którym potrzebował być, aby tworzyć. Wyjawił, że od kiedy przestał pić zaczął się martwić, że od teraz będzie tworzył tylko gówniane filmy.

Nie jest to pierwszy znany artysta, który ma takie podejście do swojej sztuki. David Lynch powiedział kiedyś, że zadał pytanie swojemu psychoterapeucie brzmiące “Czy jeśli uda mi się chociaż trochę wyleczyć z moich neurotycznych strachów moja sztuka może na tym ucierpieć?” Lekarz odpowiedział, że leki mogą zmienić jego podejście do świata. Lynch nigdy więcej nie pojawił się u psychologa po tamtej rozmowie.

Mając tę historyjkę w głowie – cieszę, że Lars już nie pije.

Dodaj komentarz

-->