Koronawirus zatrzymał cały kraj. Wcześniej od Polski i Europy stanęły Chiny. Dziś Państwo Środka powoli wraca do normalnego życia. Do naszej redakcji odezwał sie David, który na co dzień mieszka w Shenzhen (studiuje tam na dwóch kierunkach) i wykonał fotoreportaż pokazujący codzienne życie mieszkańców chińskiej metropolii. Na naszą prośbę David opisał też dla czytelników Aktivista sytuację, jaka panuje w tym wielkim mieście.
Tekst i zdjęcia: David Bilicky
W czasach internetu, dramatycznego postępu technologicznego, bez końca ciągnącej się listy organizacji pozarządowych podnoszących standardy człowieczeństwa, polepszających się z każdym rokiem stosunków międzynarodowych łatwo jest nam zapomnieć o jakiejkolwiek klęsce na skalę globalną. Przekonani, że wszystko to, co najgorsze należy do rozdziałów z przeszłości, nie zdajemy sobie sprawy z możliwych dla ludzkości zagrożeń.

Fot: David Bilicky
Koronawirus w Chinach
W styczniu tego roku na obszarze całych Chin ogłoszono alarm epidemiologiczny zapoczątkowany koronawirusem wywołującym chorobę COVID-19. Prowincja Hubei, w której wirus został pierwotnie zlokalizowany, została zamknięta, a krótko po tym granice z krajami sąsiadującymi zostały zablokowane i tylko nieliczne dostały pozwolenie na dalsze funkcjonowanie.

Fot: David Bilicky
Kraj stanął w obliczu nowego niebezpieczeństwa. Szkoły, firmy, konstrukcje budowlane, bary i restauracje wypełnił kurz i wszechobecne karaluchy. W miastach liczących miliony mieszkańców przechadzali się teraz pojedynczy spacerowicze i lokalna policja. Noszenie masek w miejscach publicznych nie było teraz fanaberią, ale obowiązkiem.

Fot: David Bilicky
Koronawirus w Chinach – powrót do życia
Minęły dwa miesiące. Chiny ogłosiły niedawno koniec najgorszego momentu epidemii. Większość prowincji nie zarejestrowała nowego przypadku zarażenia koronawirusem od kilku tygodni. Obecne są natomiast pojedyncze przypadki “zarażeń importowanych”, to znaczy zarażeń spowodowanych powrotem Chińczyków do kraju z części świata objętych wysokim ryzykiem zakaźnym. Chiny, pomimo ciągle polepszającego się stanu w kraju, nie zniosły stanu epidemiologicznego, a miasto Wuhan i jego prowincja pozostają zamknięte.

Fot: David Bilicky
Życie codzienne jednak powoli wraca do normy. Większość miast funkcjonuje na takim samym poziomie jak przed wybuchem epidemii. Muzea i parki rozrywki ponownie zapraszają odwiedzających, ulice wypełniły się hałasem ludzi pędzących do pracy, restauracje i bary goszczą klientelę w limitowanej tylko ilości, rodziny znowu spędzają popołudnia w parkach.

Fot: David Bilicky
Noszenie masek w miejscach publicznych, dokładna dezynfekcja rąk czy sprawdzanie temperatur ciała na lotniskach i centrach handlowych cały czas obowiązują. Nie jest to jednak już strach przed koronawirusem, ale nowa codzienność dla wielu mieszkańców.

Fot: David Bilicky

Fot: David Bilicky

Fot: David Bilicky

