Joanna Jędrusik – AKTIVIST Z DOMU

joanna jędrusik aktivist
Fot: Jakub Szafrański

Czas kwarantanny to bardzo dziwny i trudny moment. Każdy z nas inaczej radzi sobie z izolacją, natłokiem myśli, emocji i brakiem zajęć wyznaczających codzienny rytm. My sami, staramy się pracować normalnie, chociaż sytuacja normalna nie jest.

Trwając w odosobnieniu zaczęliśmy zastanawiać się, jak radzą sobie w tej sytuacji inni – nasi współpracownicy, zaprzyjaźnieni artyści, twórcy, organizatorzy imprez. Poprosiliśmy ich o to, by podzielili się z nami swoimi odczuciami i opowiedzieli, jak radzą sobie z nową, dziwną codziennością.

Pytamy o najzwyklejsze rzeczy, przyziemne czynności, które w obecnej sytuacji potrafią urosnąć do rangi wydarzenia dnia. Niektórym pytania wydały się dziwne, ale, helou, to jest dziwny czas! Jedni odpowiadali zgodnie z kwestionariuszem, inni improwizowali przed ekranem. Sprawdźcie. Najważniejsze, że w tym wszystkim nie jesteśmy sami!

Sprawdźcie co w domu robi Joanna Jędrusik, autorka książki „50 Twarzy Tindera”.

Joanna Jędrusik – Aktivist z domu

Co jadłaś dziś na śniadanie?

Jajko na miękko i kanapkę z pomidorem. A na drugie śniadanie czekoladę – wszystkich ta sytuacja stresuje, czekolada trochę na ten stres pomaga.

Pierwsza rzecz, którą widzisz w swojej lodówce?

Majonez. Uwielbiam majonez.

Jaką książkę teraz czytasz?

Teraz kończę kolejną książkę, więc na czytanie jest mało czasu, ale ostatnio pochłonęłam Krew i Honor Michała Zyygmunta, powieść historyczna pisana współczesnym językiem, wartka akcja, seks, wojna, przemoc i beka z narodowców. Zdecydowanie polecam!

Z kim najczęściej rozmawiasz przez telefon?

Rzadko rozmawiam, nie jestem fanką wiszenia na telefonie, jeśli już muszę, to z rodzicami, chociaż najczęściej piszemy na WhatsAppie. Większość znajomych nawet nie ma mojego numeru, porozumiewam się z nimi za pomocą messangera.

O której bierzesz prysznic?

Raczej wieczorem, przed snem, ale latem nawet kilka razy dziennie. Nie mam stałych godzin pracy, więc nie mam rutyny, raz przed dobranocką, raz o pierwszej w nocy.

Jaki film zamierzasz w końcu obejrzeć?

„Romę” Alfonso Cuarona, mieszkałam jakiś czas w Meksyku i opowieści o tym kraju chyba już zawsze będą mi bliskie. No i dzięki temu nie zapomnę do końca hiszpańskiego.

Team dres czy piżama?

Ani jedno ani drugie. W domu noszę szlafroki. Długie, sztuczny jedwab, z kieszeniami. A śpię raczej w bieliźnie, nie klasycznych piżamach.

Jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobisz jak to wszystko się skończy?

Wrócę do Warszawy. Teraz to podobno kiepski pomysł, faktycznie, na odludziu jest bezpieczniej. Tęsknię jak cholera za swoim mieszkaniem. Za przyjaciółmi, znajomymi. A jak już będzie naprawdę bezpiecznie, to odwiedzę babcię.

4 komentarze

Możliwość dodawania komentarzy wyłączona

-->