Historia z walijskiego miasteczka Bridgend jest tak upiorna i niezwykła, że, niezależnie jak cynicznie to brzmi, stanowi idealny materiał na film. W latach 2007–2012 blisko 80 mieszkających w nim osób, głównie nastolatków, popełniło samobójstwo, najczęściej przez powieszenie. Nie wiadomo do dziś, co było przyczyną tej okrutnej serii: tutejszy klimat, apatia lokalnej społeczności i brak perspektyw, internet i serwisy społecznościowe, media rozdmuchujące kolejne przypadki odebrania sobie życia, tajny pakt i kult zmarłych kolegów czy też wszystkie te czynniki po trochu.
Duński reżyser w swoim debiucie fabularnym nie szuka jednoznacznej odpowiedzi, a kryminalne dociekania spycha na dalszy plan. Zamiast tego odmalowuje posępny portret zagubionej i zdemoralizowanej młodzieży, skupiając się na ukazaniu wewnątrzgrupowych relacji i fenomenu młodości w ogóle. Do tej pory tworzył filmy dokumentalne, więc mimo że tym razem postawił na fabułę, do jej realizacji przygotowywał się kilka lat i odbył wiele rozmów ze specjalistami i mieszkańcami Bridgend, tam też film nakręcił i zatrudnił m.in. walijskich aktorów.
Główną bohaterką jest nastoletnia Sara (w tej roli Hannah Murray, znana z seriali „Skins” i „Gra o tron”), która wraz z ojcem Dave’em, funkcjonariuszem policji, po kilku latach powraca do Bridgend. Trafiają tu w dniu 23. samobójstwa i od razu są wciągnięci w rozgrywający się publicznie dramat. Dave z racji wykonywanego zawodu, Sara – z dziecięcej ciekawości.
Ten, kto na co dzień pomstuje na współczesną trudną młodzież i upadek obyczajów, na widok dziatwy z Bridgend zszedłby na zawał. Seks i przemoc są dla niej chlebem powszednim, śmierć zaś jest elementem lajfstajlu – gloryfikuje się ją i określa mianem „lotu balonem do nieba”.
Kolejne dni przynoszą następne ofiary. Wodzona na pokuszenie Sara szybko się asymiluje w zdegenerowanej społeczności, czym doprowadza do rozpaczy ojca, próbującego za wszelką cenę uchronić córkę przed samozagładą. Wartością dodaną filmu są poetyckie, odrealnione wizje, dopełniające gęsty i mroczny nastrój ukazywanej historii. Choć „Tajemnice Bridgend” nie są arcydziełem kinematografii, to reżyserowi udało się osiągnąć zamierzony cel – film umie przerazić.
obsada: Hannah Murray, Steven Waddington, Scott Arthur
Dania/USA/Wielka Brytania 2015, 95 min
M2 Films, 11 grudnia

