“Evolve” czyli 10 minut, które nas uzależniło

Tegoroczny październik w wykonaniu 2k zapowiada się pięknie, a my mieliśmy okazję poznać trochę więcej szczegółów o line-upie gier, które swoją premierę będą miały za niecały trzy miesiące.

I chociaż mieliśmy okazję dowiedzieć się sporo o najnowszej odsłonie NBA 2k i o nowym WWE, oraz pograć przez chwilę w Borderlands pre-sequel i rozegrać 50 rund w nowej Cywilizacji, to tylko jeden tytuł zawładnął naszymi myślami, a potrzebował do tego zaledwie 10 minut. “Evolve” to gra, o której napisano już niejedno, ale mamy nadzieję, że chociaż część naszych czytelników dowie się z tego krótkiego tekstu jeszcze czegoś ciekawego.

Dla tych, którzy nie wiedzą – jest to dziecko twórców “Left 4 Dead” i jest czymś zupełnie nowym na rynku gier.

trapper

W “Evolve” gra pięciu graczy. Czwórka z nich tworzy grupę łowców, których celem jest zamordowanie piątego zawodnika sterującego potworem. Każdy zawodnik pełni istotną funkcję dla działania grupy łowców. Wśród nich znajdziemy typowego tanka, medyka, support i chyba najistotniejszą (i wyjątkową dla tej gry) postać – trappera.

Zadaniem tego ostatniego jest tropienie potwora i zamykanie drogi ucieczki, dzięki czemu pozostała trójka może mu skopać tyłek. Podczas pokazu przygotowanego przez 2k i Cenegę mogliśmy poznać dwóch bohaterów, którzy dzierżą funkcję traperów. Jeden z nich jest w stanie namierzyć stwora poprzez rozsiewanie na mapie pułapek, które informują gdzie znajduje się obiekt łowów. Drugi posiada swoje własne zwierzątko, które kieruje się węchem w poszukiwaniach, a zadaniem trapera jest korzystanie z informacji zdobywanych przez swojego kompana.

kraken

Po drugiej strony barykady mamy potwora i to chyba właśnie nim chciałoby grać większość graczy. Nam się udało. Podczas hands-ona w zeszłym tygodnia mieliśmy okazję kierować poczynaniami Krakena – drugiej ogłoszonej po Goliacie bestii.

Rozgrywka, w której braliśmy udział trwała może 10 minut. Jeden z nas usiadł z padem i kierował z trzeciej osoby Krakenem. Drugi dostał w swoje ręce Bucketa, łowcę spod znaku wsparcia, o którym więcej możecie dowiedzieć się z filmiku poniżej.

Potwór zaczyna rozgrywkę 30 sekund przed łowcami, aby mieć czas na schowanie się w dżungli i posilenie się małymi zwierzętami, którymi musi napełnić żołądek, aby móc ewoluować do kolejnego poziomu. Kraken ruszył z buta poprzez las po drodze zabijając kolejne małe stwory. Czasu nie było dużo, ale już po niecałej minucie bestia podniosła swoje umiejętności stając się tym samym większym zagrożeniem dla łowców. Trzeba było podjąć decyzję, czy już teraz spróbować zaatakować niezgrany jeszcze zespół czy dalej szukać pożywienia, aby już w pełni ukształtowanym potworem zamienić się ze zwierzyny w łowcę.

Druga opcja wydała się zabawniejsza, a że łowcy nadal nie byli w stanie znaleźć Krakena, wystarczyły trzy minuty rozgrywki, aby ten osiągnął najwyższy poziom ewolucji. Teraz trzeba było tylko szybko zjeść trochę ścierwa, aby wypełnić w 100% swoją “zbroję” i Kraken ruszył na łowy.

Evolve

Ustawił się w pobliżu jednego z mocniejszych stworzeń obecnych na planszy. Musicie wiedzieć, że w “Evolve” nie tylko ci z kontrolerami wam zagrażają, ale trzeba też uważać na florę i faunę. W dżungli spotkamy zwierzęta, które mogą was z łatwością skrzywdzić oraz rośliny, które zeżrą waszą postać bez owijania w bawełnę (to zresztą przytrafiło się jednemu z nas w jakieś 45 sekundzie grania). Dlatego wybranie potencjalnego pola bitwy w pobliżu jednego z zagrażających nam zwierząt może nam dać sporo czasu na atakowanie bez przeszkód przeciwnika zajętego bronieniem się przed szarżującym stworem.

Gdy łowcy w końcu pojawili się w pobliżu Krakena zaczęła się krwawa i szybka bitwa. Przygotowane przez potwora pułapki od razu dały w kość wychodzącemu zza zakrętu medykowi, a tank przeżył jakieś 20 sekund ciągłego ataku, mimo posiadania zbroi ochronnej. Następnie padł medyk i zwiadowca. Gdy potwór zajął się zwierzątkiem tego ostatniego, support zdążył uciec gdzie pieprz rośnie i skryć się gdzieś w gęstwinach mapy. Kraken ruszył na poszukiwania. Po minucie uzupełniania zbroi pożywieniem łowcy postanowili spróbować odegrać się na bestii, ale skończyło się to tak samo źle jak poprzednie starcie. Tym razem znów jeden z nich zdołał umknąć furii latającego potwora.

evolve 2

Nagle na ekranie pojawiła się informacja – 3 minuty do końca rozgrywki. Nie chcąc tracić czasu na zbyt długotrwałe poszukiwania, Kraken ruszył do generatora. Zniszczenie go jest drugą, po wymordowaniu wszystkich łowców, szansą na przechylenie szali zwycięstwa na stronę bestii. Ponieważ od śmierci pierwszego z łowców gracz kierujący potworem ma dwie minuty na dokończenie dzieła zniszczenia zanim pierwszy umrzyk powróci do gry w pełni sił. Często opcja ataku na generator jest tą prostszą i szybszą drogą do zakończenia rozgrywki. Tak było i tym razem. Nie mogąc znaleźć ostatniego żywego przeciwnika, Kraken poleciał wprost do generatora i tym samym przypieczętował smutny koniec czwórki przeciwników.

Wstaliśmy od komputerów. Podekscytowani patrzyliśmy na siebie z myślą “Czy wypada poprosić organizatorów o możliwość zagrania jeszcze raz?”. “Czy jest jakaś opcja na kradzież komputera z zainstalowaną grą?”. Evolve to gra, o której myślimy do dzisiaj. Cały czas marzymy o tym, że jest już dzień premiery, spotykamy się w pięcioosobowej grupie znajomych u kogoś w domu i robimy prawdziwą LAN party. Zmieniamy się co i rusz w roli potwora, wybieramy nowe mapy, odkrywamy ich tajemnice, zaczynam działać coraz lepiej w grupie, wyrównujemy szanse i krok po kroku coraz bardziej się uzależniamy. Od możliwe najlepszej online’owej gry ostatnich lat.

Dodaj komentarz

-->