Cafe Roskosz

Warszawa

Któregoś dnia, gdy mieszkańcy ursynowskich blokowisk znów siedzieli zamknięci w domu, dwoje tubylców z Śródmieścia wybrało się na misję. – Czy kawiarnie w #Centrum się skończyły? – nie mogła się zadziwić A. Tak się składa, że A., posiadaczka paszportu amerykańskiego, która tylko na chwilę przyjechała do stolicy, jeszcze nie miała okazji poznać polskich blokowisk. Owszem, słyszała o nich, ale jako mieszkanka amerykańskich przedmieść wcale nie marzyła o tym, by błądzić któregoś wieczoru po osiedlu z wielkiej płyty. Wyprawa na #Ursynów miała zatem cel edukacyjny – A. musiała się trochę nauczyć o socjalizmie. Nie było lepszej ku temu okazji – w dzielnicy, w bardzo trudnym do znalezienia miejscu, od kilku miesięcy działa bowiem kawiarnia #Roskosz. Symboliczna nazwa nie jest przypadkowa – #Roskosz przez „s” nawiązuje do historii dzielnicy, a dzięki aranżacji wnętrza przenosi nas od razu do czasów głębokiego socrealu. Natraficie tu na meblościankę ze starymi książkami, meble ze wspomnianego okresu (niektóre nawet bardzo szpanerskie), dużo plastyku i rzecz jasna fototapetę! Za ladą zastaniecie natomiast miłą obsługę oraz 26 rodzajów lemoniad i wszelakich napojów gazowanych o PRL-owskim smaku, ale jak najbardziej kapitalistycznych cenach (11 PLN za lemoniadę? Błagam!). #Roskosz ma ambicję aktywizować mieszkańców Ursynowa – dzieci mogą tu np. posłuchać bajek ze starych płyt winylowych. Biorąc pod uwagę zachwyt Amerykanki A., jest szansa, że się uda! [Mladen Petrov]

Dodaj komentarz

-->