EN Klub

Warszawa

Pogoda w te wakacje nie nastraja raczej do przejażdżek rowerowych po Lesie Kabackim ani do wylegiwania się na trawce na Polach Mokotowskich. Jak więc spędzić czas wolny w stolicy? Oczywiście w pubach i klubach! Np. w nowo otwartym klubie En. Trochę zakamuflowane wejście do lokalu znajduje się koło miejsca parkingowego tuż za bankiem PKO przy Żurawiej. To całkiem przytulny klub ze schludnym wnętrzem, który świetnie nadaje się na spotkanie z grupką przyjaciół czy niezobowiązującą pierwszą randkę. Z racji ograniczonej przestrzeni wielkich imprez w nim raczej nie będzie, ale to też może być zaletą. Fajnie jest przecież bawić się w gronie znajomych, a tańcząc na mniejszym parkiecie, znacznie łatwiej poznać kogoś nowego… Niestety, właśnie ze względu na wielkość En nie znajdziecie tu palarni, co oznacza, że na dymka trzeba będzie wychodzić na dwór. Co do cen licznych trunków, to jak na standardy warszawskie są one dość przystępne. Przykładowo za czeskie piwo z nalewką Skalak damy 7 PLN za pół litra, tyle samo kosztuje tyskie. Kamikadze (cztery szoty) to wydatek rzędu 13 PLN. W karcie napojów są też wina z małych włoskich winnic (od 65 do 120 PLN). Zdarzają się też ciekawe promocje, takie jak ta w dniu otwarcia, kiedy to drink Kamikadze kosztował 6,5 PLN. Już niedługo w klubie zjecie pyszną pizzę turecką lahmacun i posłuchacie dobrej klubowej selekcji: dubstepu, house’u, electro, funku i soulu. Dwa razy w tygodniu w wasze uszy będzie się sączyć jazz i blues, w planach są też minikoncerty jazzowe oraz imprezy tematyczne w stylu Bollywood czy Disco Night. En to świeżo upieczony klubik, który będzie się rozwijał i w najbliższym czasie pokaże, na co go stać. Można miło spędzić tu czas, zbytnio się nie wykosztowując. [Andrzej Trzmiel]

Dodaj komentarz

-->