My’O’My

Warszawa

W My’o’My jest przede wszystkim ślicznie. Biało, przestrzennie (mimo niewielkich rozmiarów lokaliku), poduszkowato i ciasteczkowo. Mini pięterko, drewniane meble i świeże kwiaty sprawiają, że kawiarania wygląda jak żywcem wyjęta z nadmorskiego kurortu. To idealne miejsce na popołudniową herbatkę czy kawkę z przyjaciółką, lanczyk z kumplem, niedzielne śniadanko z rodziną. Lokal jest dzieciofriendly (tj. w łazience czeka na maluchy zestaw do przewijania i pieluchy), bez tłoku zmieści się tu trzydzieści osób. Koleżanka, z którą odwiedziłam lokal po raz pierwszy, stwierdziła: „Tu jest jak w starej Piekarni!”, przy czym nie chodziło jej o muzykę czy klimat, ale o ludzi. My’o’My prowadzi bowiem Eliza Krakówka – reprezentantka starej didżejskiej gwardii. Dzisiaj jej knajpkę chętnie odwiedzają koledzy z branży, którzy coraz częściej przedkładają wieczór przy dobrym cieście nad parkietowe szaleństwa. Razem z przyjaciółką i współwłaścicielką Martą Stacherą sprawdziły swoje organizacyjne i kulinarne możliwości organizując w lecie Urban Picnic w 5-10-15. To połączenie całodniowych śniadań i kiermaszu pozwoliło im uwierzyć we własne siły. W My’o’My codziennie dostaniemy więc do jedzenia coś innego. My trafiłyśmy na pyszny makaron z łososiem (15 PLN) i nieco przekombinowaną, ale smaczną sałatkę (rukola, suszone pomidory, rodzynki, pestki dyni, pomidory świeże, sałata, kiełki, 10 PLN). Dużą popularnością cieszą się domowej roboty burgery, zawsze też znajdzie się coś wegańskiego. Wśród przekąsek znajdziemy bajgle i croissanty z serem i szynką. Dużą atrakcją My’o’My są domowe ciasta i ciasteczka (3-5 PLN). Przetestowaliśmy pyszne drożdżowe z cynamonem i różane babeczki z czerwonym pieprzem, a miejsca nie starczyło nam już m.in. na domowe krówki czy lizaki. Z myślą o prawdziwych kawoszach właścicielki zamówiły własną mieszankę paloną w Warszawie. Nowości i menu warto śledzić na facebookowym profilu kawiarni. Tu także można zgłaszać spożywcze zapotrzebowania. Dziewczyny są otwarte na propozycje. Kulinarne. [Sylwia Kawalerowicz]

Dodaj komentarz

-->