Saint Laurent wiosna-lato 2027: czy to był ostatni pokaz Anthony’ego Vaccarello?

Pod wieżą Eiffla Anthony Vaccarello zamknął dziesięć lat w Saint Laurent pokazem, który wyglądał jak pożegnanie. Wszystko było w złocie, a finał w czerni.

Są pokazy, które ogląda się z notesem w dłoni. I są takie, po których notes zostaje zamknięty, bo emocji nie da się zapisać w punktach. Wtorkowy pokaz Saint Laurent na wiosnę i lato 2027 należał do tej drugiej kategorii. Od kilku dni świat mody spekulował o przyszłości Anthony’ego Vaccarello, a to, co wydarzyło się na placu Trocadéro, tylko podsyciło te domysły. Czy była to ostatnia kolekcja dyrektora artystycznego? Oficjalnej odpowiedzi nie ma. Jeśli jednak rzeczywiście był to finał, trudno wyobrazić sobie mocniejszy.

@krzysztof_kujawa

@SAINT LAURENT SS 2027 ???? #pfw #ysl #moda #storytime #fashionweek

♬ oryginalny dźwięk – Krzysztof Kujawa

Złoto, które przestaje być dodatkiem 

W modzie złoto zwykle oznacza ozdobę: haft, biżuterię, akcent. Tu stało się tworzywem całej kolekcji. Dwadzieścia sylwetek zbudowano z lamé, organzy i żakardu, które łapały światło żyrandoli i oddawały je jak lustro. Ubranie przestawało być ubraniem, a stawało się rzeźbą albo zbroją, czymś pomiędzy kostiumem operowym a pancerzem. Kobieta Saint Laurent nie wchodziła na wybieg, tylko go oczarowała. Vaccarello sam pisze w notatce do pokazu, że światło świeci mocniej, gdy wiemy, że nie da się go zatrzymać. Pożegnanie wpisał więc w kolekcję wprost, a złoto jest jego najprostszą metaforą.

Archiwum bez nostalgii

Yves Saint Laurent jest w tej kolekcji obecny, ale nie jako duch, którego trzeba zaklinać. Smoking i saharianka pojawiają się jak stare znajomości: rozpoznawalne od pierwszego spojrzenia, lecz noszone z inną postawą. Ramiona są potężniejsze, kroje krótsze i ostrzejsze, a całość ma napięcie typowe dla Vaccarello. To dialog dwóch autorów, którzy się dopełniają. Najciekawsza decyzja to jednak brak torebek. Skoro wybieg jest sceną, a sylwetka rolą, rekwizyt staje się zbędny. W domu mody, który na akcesoriach zarabia ogromne pieniądze, to gest odważny i czytelny. Tym razem liczy się wyłącznie postać.

Sala balowa i czarny finał

Scenografia odtwarzała wnętrze hotelu Inter-Continental, gdzie Yves Saint Laurent prezentował swoje kolekcje haute couture. Pod wieżą Eiffla, wśród unoszących się złotych żyrandoli, w pierwszym rzędzie zasiedli między innymi Kate Moss i Catherine Deneuve. Goście ubrali się w czerń, więc cały blask należał do wybiegu.

Finał odwrócił kolory. Po całej serii złotych looków pojawiła się czerń: najpierw aksamitna suknia z klejnotowymi guzikami, potem kilka wieczorowych kreacji. Efekt przypominał zgaszone światło po ostatnim akordzie. Na wybiegu towarzyszyła Vaccarellemu Anja Rubik, jego wieloletnia muza, a Charlotte Gainsbourg wykonała utwór „You are so much Yves Saint Laurent”. Komplement, który pada na pożegnanie, brzmi wyjątkowo mocno. Nagrania z symbolicznym przekazaniem kluczy do domu mody dopowiedziały resztę.

Saint Laurent wiosna-lato 2027 to pokaz o świetle, które mija, i o projektancie, który wie, jak je uchwycić. Nawet jeśli to nie ostatnie słowo Vaccarello, brzmiało jak ostatnie.

Zdjęcia: Materiały prasowe/IG: YSL, Anja Rubik, Julio Cezar

-->