5 filmów, które dadzą odpocząć od świątecznego lukru

Odcinek specjalny „Jaka to melodia”, świąteczne życzenia od prezydenta, niewidziana od roku dalsza rodzina, reklamy jednego z dyskontów z RTV atakujące na każdym kroku i w każdym medium. Do tego śnięty karp i kapusta. Dużo kapustki. Boże Narodzenie to faktycznie wyjątkowy czas. Gdybyście jednak z jakiegoś powodu zmęczyli się Wigilią, możecie sięgnąć po filmy, których bohaterowie nie poradzili sobie z magią świąt.

Gremliny
reż. Harold Ramis

Tak, one wiedzą co zrobić ze świętami. Demolujące miasteczko gremliny mają przynajmniej szczere intencje. W przeciwieństwie do biesiadników skupionych wokół świątecznego stołu – babci, która domaga się prawnuków i potwierdzenia daty ślubu (choć nie masz dziewczyny), matki narzekającej na to, że ubrałeś się niestosownie do okazji (sałatka warzywna wszak zobowiązuje), wujka podpytującego, jaki samochód zamierzasz kupić (choć wie, że na czynsz pożyczasz od rodziców), czy ojca, który życzy ci udanej kariery (choćby skromnej, bo łatwo przecież nie będzie, skoro wybrałeś filologię polską zamiast inżynierii lądowej). Niestety w akcie zemsty nie można im wszystkim podrzucić po północy gremlinów. Ale komplet skarpet – np. tych, które dostałeś w zeszłym roku od nich – będą zrozumiałym sygnałem.

 

Czarne święta
reż. Bob Clark

Jeśli uśmiercony w wannie karp to dla was za mało, odreagować może pomóc sympatyczny slasher. W „Czarnych świętach” Gwiazdki nie doczekają mieszkanki żeńskiego akademika. Bohaterki otrzymują tajemnicze telefony – zamiast świątecznych życzeń w słuchawce słyszą przerażające krzyki i jęki. Takie, jakie chcielibyście z siebie wydać po rozpakowaniu prezentów.

 

Zły Mikołaj
reż. Terry Zwigoff

Na kolankach podpitego, niedomytego Billy’ego Boba Thorntona raczej nie chcielibyście usiąść. Willie, w którego wciela się aktor, jest agresywny, krzyczy na naiwną dzieciarnię i przesadza z używkami. Na domiar złego nie trzyma moczu. Święta to dla niego dobry pretekst, by w czerwonym przebraniu obrabować sklepy w centrum handlowym. Thornton tak wczuł się w antyświąteczny nastrój, że w 2005 roku wystąpił w „Zimnych draniach”. W tej komediowej sensacji wraz z Johnem Cussackiem okrada w Wigilię szefa mafii. Może liczyć na prezent w postaci kilku kulek.

 

Cicha noc, śmierci noc
reż. Charles E. Sellier Jr.

Przepis na świąteczny horror jest bardzo prosty – wystarczy morderczy Święty Mikołaj. Pod czerwonym przebraniem, na którym nie widać śladów krwi, kryje się wychowany w sierocińcu nastolatek. Zamiast worka z prezentami ma przy sobie siekierę. „Cicha noc, śmierci noc” to typowy slasher wyrastający z tej samej krwawej tradycji co „Piątek trzynastego”. W Stanach wywołał głośne protesty, w wyniku których film wycofano z dystrybucji zaledwie po dwóch tygodniach od premiery. Cóż, najwyraźniej przezorni rodzice obawiali się, że horror może stać się inspiracją dla rzeszy nastolatków rozczarowanych prezentami. Później powstała jednak cała ambitna seria. Po seansie trzech części „Cichej nocy…” docenicie odcinek świąteczny „Klanu”.

 

Mandarynka
reż. Sean Baker

Transgenderową opowieść wigilijną wciąż możecie obejrzeć w kinach. Główna bohaterka, czarnoskóra prostytutka Sin-Dee, wychodzi na święta z więzienia. Dla najbliższych przygotowała już prezenty – zamierza spuścić łomot swojemu chłopakowi i dziewczynie, z którą ją zdradził. Tymczasem gruziński taksówkarz odreagowuje stres świątecznych przygotowań nadzorowanych przez jego teściową. Tzn. szuka transseksualnej prostytutki. Magia świąt w Los Angeles udziela się w osobliwy sposób.

Dodaj komentarz

-->