Texas hold’em

#PeterBeste, #LanceScottWalker
#HoustonRap
Sinecure
A!A!A!A!A!

#Teksas; kowbojskie kapelusze, piły łańcuchowe i wystrzały niosące się Wielką Równiną daleko poza meksykańską granicę. Piach, kaktusy i największe na całym terytorium USA zagęszczenie rednecków na metr kwadratowy. Taki obraz rysuje nam się zwykle przed oczami, kiedy słyszymy o drugim co do wielkości stanie Ameryki Północnej. Westernowy entourage znika jednak w tylnym lusterku, kiedy wjeżdża się do #Houston. Spowolnione hiphopowe rytmy dudnią ze stojących na parkingach fur, fioletowy syrop z kodeiny buzuje w plastikowych kubkach i tylko powszechnie dostępna broń palna niezmiennie przypomina o tym, gdzie jesteśmy. Tu jednak nie walczy się z emigrantami i demokratami, ale toczy bój o przetrwanie. I o te kilka dolców, które będzie można wcisnąć tancerce go-go za pasek stringów. Tatuaże i blizny świadczą o latach spędzonych na ulicy, przypięte do paska pagery i komórki pozwalają się rozeznać w tym, kto jaki wykonuje zawód, a chwilę wytchnienia przynoszą jedynie gruby skręt i jeszcze grubszy tyłek ocierający się o nisko wiszący krok szerokich spodni.

Zimne są rury w klubach, zimne są lufy pistoletów. Gorąco robi się jednak, gdy tylko ktoś spojrzy na kogoś spode łba. W takiej scenerii fotograf #PeterBeste (znany min. ze świetnej książki „True Norwegian Black Metal”) i pisarz #LanceScottWalker spędzili ostatnie dziewięć lat swoich – na szczęście wciąż trwających – żywotów, a swoimi doświadczeniami mogliby pewnie bez kompleksów wymieniać się z reporterami wojennymi. Efektem tej współpracy jest blisko 300 stron zdjęć, tekstów i wypowiedzi lokalnych didżejów, raperów i promotorów, customizerów samochodów, striptizerek i gangsterów. Książka, którą Bun B, (ponad)lokalny hiphopowy don, uważa za pierwsze miarodajne i prawdziwe wprowadzenie w świat „brudnego Południa”. #HoustonRap nie opowiada o muzyce, lecz o miejscu jej powstania. To przewodnik po getcie, z którego nawet kariera w show-biznesie nie pozwala się wyrwać inaczej niż w plastikowym worku. Getcie, z którego relacji nie zdają telewizje i gazety, getcie, które może liczyć tylko na rap. Bo jak wspomina na jednej ze stron K-Rino ze składu South Park Coalition, rap nie jest muzyką, jest medium pozwalającym nieść przekaz. (Książkę można kupić min. na asfaltshop.pl)

Dodaj komentarz

-->