ROSALIE. – AKTIVIST Z DOMU

aktivist z domu rosalie
fot. Zuza Krajewska.

Czas kwarantanny to bardzo dziwny i trudny moment. Każdy z nas inaczej radzi sobie z izolacją, natłokiem myśli, emocji i brakiem zajęć wyznaczających codzienny rytm. My sami, staramy się pracować normalnie, chociaż sytuacja normalna nie jest.

Trwając w odosobnieniu zaczęliśmy zastanawiać się, jak radzą sobie w tej sytuacji inni – nasi współpracownicy, zaprzyjaźnieni artyści, twórcy, organizatorzy imprez. Poprosiliśmy ich o to, by podzielili się z nami swoimi odczuciami i opowiedzieli, jak radzą sobie z nową, dziwną codziennością.

Pytamy o najzwyklejsze rzeczy, przyziemne czynności, które w obecnej sytuacji potrafią urosnąć do rangi wydarzenia dnia. Niektórym pytania wydały się dziwne, ale, helou, to jest dziwny czas! Jedni odpowiadali zgodnie z kwestionariuszem, inni improwizowali przed ekranem. Sprawdźcie. Najważniejsze, że w tym wszystkim nie jesteśmy sami!

Sprawdźcie co w domu robi Rosalie!

Rosalie – Aktivist z domu

Jak w ogóle radzisz sobie podczas pandemii? Jak promowanie płyty w takich warunkach?

Staram się wykorzystać ten czas najlepiej jak potrafię. Czytam, gotuje, pracuje, umawiam się już na kolejne działania muzyczne.

Promocja przebiega bardzo sprawnie. Wszystko odbywa się internetowo, co jest dosyć zaskakujące i w sumie trzeba było podejść do tego z innej strony. Najbardziej mnie zszokowały bilbordy z moim wizerunkiem w największych miastach w Polsce gdzie ulice są prawie puste.

 

Co jadłaś dzisiaj na śniadanie?

Owsianka na mleku ryżowym z orzechami brazylijskimi i borówkami.

Śniadanie zawsze na ciepło!

Pierwsza rzecz, którą widzisz w swojej lodówce?

Trochę ciężko tam coś zobaczyć Hahah. Uwielbiam jedzenie i zawsze jest ona pełna dobroci. Ser kozi musi być zawsze!

Jaką książkę teraz czytasz?

Milan Kundera „Niewiedza”

Z kim najczęściej rozmawiasz przez telefon?

Teraz? Z masa dziennikarzy Hahah. Mój dom zamienił się w biuro bo wywiadów przy promocji płyty  jest masa.

O której bierzesz prysznic?

Nigdy nie biorę prysznica. U mnie tylko wchodzi w grę kąpiel, długa.

8:30 to moja ulubiona pora na leżenie w wannie.

 

Jaki film zamierzasz w końcu obejrzeć?

Inferno – niedokończone piekło jest na mojej liście must see.

Team dres czy piżama?

Team szlafrok :)

Jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobisz jak to wszystko się skończy?

Pojadę do mojej rodziny, tęsknie za nimi szaleńczo. Na szczęście mamy możliwość rozmów przez skype bo inaczej mozna by było zwariować.

1 komentarz

Możliwość dodawania komentarzy wyłączona

-->