Nieraz zastanawiałem się dlaczego – poza pojedynczymi wyjątkami – krajowe środowisko rapowe ma formę mixtape’u w głębokim poważaniu. Hołd tej starej hiphopowej tradycji regularnie oddaje właściwie tylko daleka od trueschoolu wytwórnia Prosto.
Dźwiękowe lookbooki warszawskiego labelu za każdym razem zmiksowane przez kogo innego (tym razem aż czterech didżejów: B, Grubaza, Chwiała i Falcona) zawsze były nierówne. O ile jednak – parafrazując refren jednego z utworów – pojedynczy reprezentanci ponadpodwórkowej bandery za 15 lat wciąż będą 100 lat za murzynami, to każdy kolejny składak prowadzonej przez Sokoła hałastry dowodzi, jak bardzo rozwija się ta marka.
W 2015 r. – po 15 latach na rynku – mieszczą się jego ramach i osiedlowe akcje Jurasa i prekariackie bolączki Taco Hemingway’a, i klasyczna produkcja Statik Selekta, i bitowa dezynwoltura En2aka. I choć do poziomu narracyjnego easternu o Adelidzie większości zwrotek daleko, a nostalgiczne wspominki po walkmanach budzą większe emocje niż gros materiału, to do „Czwórki” nieraz jeszcze wrócę. Mixtape’y są bowiem trochę jak zdjęcia klasowe – przypominają dawne dzieje, uświadamiają, jak wiele się zmieniło. I zawsze znajdziesz na nich kogoś, kto budzi w tobie pozytywne emocje.

