Nowe miejsca: Hala Gwardii

Wraz z przemijającą letnią aurą, która pozwala na chwilę ściągnąć z siebie czapki, szaliki i rękawiczki, w stan zimowej hibernacji przechodzą miejscówki, w których można przekąsić street food pod gołym niebem. Pożegnaliśmy Nocny Market, roniąc łzę, z podobnym uczuciem obserwowaliśmy koniec działalności nadwiślańskiego Slow Marketu. Powodów do jesiennej chandry pierwszego świata może być wiele, ale okazuje się, że brak miejsca ze street foodem w Warszawie nie będzie jednym z nich.

Warszawa zyskała niedawno drugie, obok Hali Koszyki, zadaszone miejsce, w którym można się poczuć jak na ulicznym markecie. Hala Gwardii działa w weekendy i zachęca mieszkańców stolicy swoją różnorodną ofertą – rano można wpaść na śniadanie, a w trakcie dnia odwiedzić ją w celu uzupełnienia zakupów spożywczych w sąsiedniej Hali Mirowskiej.

Część Hali Gwardii działa bowiem jako bazar, na którym regionalni producenci ryb, serów czy słodyczy sprzedają swoje przysmaki. Z kolei wieczorem światła przygasają, muzyka staje się głośniejsza, a goście wpadają do Hali, żeby przekąsić coś przed imprezą i wypić piwo albo dwa jako preludium do dalszej nocnej zabawy.

Odstraszać może cena, bo w większości przypadków trzeba zapłacić knajpową stawkę za danie serwowane w plastiku i polować na wolne miejsce do siedzenia. Znamy się jednak co nieco na ekonomii i wiemy, że wszystko, łącznie z jedzeniem, jest warte tyle, ile ktoś chce za to zapłacić. A sądząc po tłumach podczas weekendu otwarcia, chętnych brakować nie będzie. 

Hala Gwardii
plac Żelaznej Bramy 1, Warszawa

1 komentarz

Dodaj komentarz

-->