Niezobowiązujące rewiry czyli ulubione miejscówki Bartosza Gelnera 

fot: Ania Powałowska

Bartosz Gelner
Pochodzi z Katowic, gra w Nowym Teatrze w Warszawie, z rozrzewnieniem wspomina studia na PWST w Krakowie. Bartosz Gelner znany ze spektakli teatralnych, z telewizji, a także ze znaczącej roli w „Płynących wieżowcach”, zdradza nam swoje ulubione warszawskie miejscówki, do których lubi podjeżdżać rowerem, żeby na chwilę oderwać się od rzeczywistości.

Nowa siedziba Nowego Teatru

nowyteatr
Nowa, przestrzenna miejscówka mieści nie tylko teatr. To przestrzeń z open spacem, ciekawym patio i wygodnymi kanapami, w której można po prostu poczilowaćować się w twórczej atmosferze. Fajnie jest tu popracować i napić się dobrej kawy, a wieczorem obejrzeć ciekawy spektakl, zobaczyć fajny performance, bądź posłuchać muzyki. W Nowym Teatrze cały czas coś się dzieje!

Świetlica

swietlica
To taki mój mały Kraków w Warszawie. Nienapięty klimat, fajni właściciele, niezobowiązujące wnętrze. Bar jest otwarty do późna, więc czasem spędzam tam długie nocne godziny. Nawet jeśli przychodzę sam, bo przy barze zawsze znajdzie się ktoś, z kim można porozmawiać. Dobra miejscówka, by upić się po krakowsku.

Kontener

kontener
Luźny klimat, dobra muzyka i bardzo miła obsługa. Knajpa na bulwarach nadwiślańskich z ciągłym widokiem na ogromny napis „Miło Cię widzieć” od razu zyskała moją sympatię. Często przyjeżdżam tu na rowerze, żeby napić się piwa, pooglądać zachód i wschód słońca. Z tego miejsca widać je najlepiej!

Stadion tenisowy Warszawianka

korty
Świetna miejscówka, żeby dojechać tam rowerem, przejść nielegalnie przez ogrodzenie i zapalić równie nielegalnego papierosa. Rozciąga się stąd piękny widok na Warszawę i stadion Orliki. Bardzo letnie miejsce, idealne na chillout.

CSW

CSW
Na Warszawiance palimy jointy i pijemy piwo, w Nowym Teatrze oglądamy spektakle i pijemy prosecco, w Świetlicy pijemy wódkę po krakowsku, w Kontenerach siedzimy do świtu, a w CSW oglądamy sztukę i pijemy yerbę. To miejsce, w którym obcuję ze sztuką i spędzam wolny czas. Można tu zjeść obiad, usiąść na dworze, podziwiać instalacje. I jest chłodno! Ostatnio oglądałem wystawę Angeliki Markul i „Rzeczy robią rzeczy”. Zdecydowanie polecam!

Dodaj komentarz

-->