Charlie Day wpadł wczoraj do Conana i opowiedział o tym jak czasami ciężko jest być sąsiadem Zaca Efrona. Jedną z rzeczy, które mnie najbardziej dziwią jak szybko ludzie zaczęli postrzegać Zaca jako miłego gościa. Wydaje mi się, że jeszcze rok może dwa temu Efron był jednym z najbardziej nie lubianych młodych aktorów na świecie. Bo był w końcu jakąś marną gwiazdką Disneya i grał w “High School Musical” i ogólnie nie był cool. Teraz okazuje się, że jest całkiem zabawnym aktorem, ale tragicznym sąsiadem.
