Kanadyjska gwiazda pop od jakiegoś czasu próbuje swoich sił w biznesie odzieżowym. Pani Dion współpracuje ostatnio z marką nununu, która specjalizuje się w projektowaniu minimalistycznych ubrań dla dzieci. Dion wystąpiła w całkiem klimatycznym filmiku promocyjnym marki, który możecie zobaczyć poniżej.
W produkcji padają słowa o tym, że „nasze dzieci nie są w zasadzie naszymi dziećmi, a my wszyscy jesteśmy tylko elementami jednego wielkiego łańcucha życia”. Niby nic odkrywczego, ale ciekawiej jest, kiedy zajrzymy na stronę www marki, na której przeczytać możemy taki tekst o linii sygnowanej przez artystkę (cytat dosłowny): “CELINUNUNU liberates children from the traditional roles of boy/ girl and enables younger people to grow on values of equality with the freedom strengthen their own power of personality based on mutual respect.”
No i zaczęła się rozróba, bo do akcji wkroczył niejaki John Esseff, egzorcysta, ksiądz i były prezes stowarzyszenia im. Papieża Leona XIII. Ojciec Esseff powiedział, że cała sprawa związana z „gender” ma podłoże demoniczne, a twierdzenie, że między płciami nie ma różnic, jest „diabelskie”, bo Szatan tylko czyha na dzieci, które nie są pewne swojej płci. W obliczu takich zarzutów opinie księdza na temat tego, że ciuchy marki nununu są po prostu brzydkie i tak przeszły bez echa.
Czyżby urocza Celine flirtowała z panem ciemności?
Oryginalne wypowiedzi Esseffa możecie przeczytać TU.

