Dobra beza nie jest zła. Zrobić niby łatwo, ale zepsuć jeszcze łatwiej. Bo morderczo słodki deser może zabić na miejscu. Trzeba więc z bezą postępować podstępnie i słodycz przełamywać. A to lekki krem, a to cytrynowa ciągutka, a to odprysk marakui. Warszawscy cukiernicy nie mają z tym problemu – dobrych bez w stolicy nie brakuje, a ponieważ deser ten od dobrych kilkunastu miesięcy jest bardzo pożądanym bywalcem kawiarni i kawiarenek – w niemal każdym miejscu bezę można upolować. Bo bez bezy nie jest dobrze.
Bezownia
Cukiernia pod bezowym wezwaniem. Od małych bezików na raz, po solidne torty bezowe dla całej rodziny. Są wersje z migdałami, orzechami, kiwi i owocami egzotycznymi. Wszystko z naturalnych produktów.
Ente cafe
Ente cafe prowadząa mama z córką. Swoje ciacha i tarty rozsyłają po całej Warszawie. Na miejscu można ich skosztować w TVN Cafe. Wybór bez dziewczyny mają szałowy – małe i duże, śmietanowe i czekoladowe, są bezy z gruszką i z rabarbarem! Chrupkie z wierzchu, miękkie w środku. Fanów nie brakuje.
Green Cafe Nero
Sieciówka nie sieciówka, ale beza z pomarańczą znakomita. Czasami lekko niedopieczona, co dla ściganych widmem nieściętego białka może być nie do przeskoczenia, ale krem – pyszności. W kategorii „beza masowa” zdecydowany faworyt.
La Cocotte
Może beza nie jest najbardziej oczywistym francuskim deserkiem, ale tak już jest, że najbardziej smakuje nam to, co wcale nie jest oczywiste. W La Cocotte, francuskim bistro, które wygląda jak z podręcznika do nauki języka, beza jest krucha i kremowa. Idealnie chrupie, by zaraz potem rozpłynąć się w ustach, dorównując smakiem klasycznemu Creme Brulee. Nie dajcie się więc wmanewrować w klasykę, tylko od wejścia pytajcie o bezę. Czasem ją ukrywają w szklanej witrynie przy barze, ale na szczęście zawsze cudem się znajduje. Nieśmiała i nieskazitelnie biała.
Ministerstwo kawy
Miłe i spokojne, oszczędne w wystroju miejsce, znakomite na rozmowę przy kawce. Niby przy Zbawiksie, a jednak troszkę z boku. Wśród rozmaitych słodkich i słonych przekąsek – beza z nutą pomarańczy oraz beza z żurawiną. Każda ma swoich oddanych fanów. Nie za słodki krem, naturalne aromaty – pycha.
Słodki drań
Daleko i w okolicy takiej, że przypadkiem tam trafić raczej trudno. Mikro cukierenkę w Miasteczku Wilanów warto jednak odwiedzić z jednego powodu – beza z marakują. Dobrze wypieczona beza, delikatny i nienachalnie słodki krem i wyrywające ze słodkiej błogości nasionka marakui, które przełamują słodycz egzotycznym akcentem.
Smaki Warszawy
Klasyk wśród stołecznych bez. Kiedy inni dopiero odkrywali bezowe archipelagi w Smakach bezowanie trwało na całego. Najsłynniejsza jest beza z konfiturą z żurawiny przekładana puszystą bitą śmietaną. Wszystko na prawdziwym maśle i wiejskich jajkach.
So Sweet Project
Cukierenka na Kabatach z dużym gronem wyznawców. Choć specjalizuje się w tortach na życzenie i fikuśnych cupcake’ach warto skosztować niepozornego bezowego ciasteczka. Jest niewielkie, serwowane z kremem z mascarpone i choć nie wygląda – smakuje znakomicie.
Głosowanie trwa do 1 maja. Każdy może oddać jeden głos dziennie.








