Od post-gatunkowego popu po ortodoksyjny rap, od Stadionu Narodowego po wioskę w Lubelskim, od Pomorza po Czechy, będzie tego lata krążył Filip Kalinowski. Gdzie i dlaczego wybierze się w te wakacje pisze wieloletni redaktor muzyczny (i wychowanek) Aktivista.
W zatrzęsieniu letnich festiwali, koncertów i wydarzeń nie sposób się dziś połapać, nie mówiąc już o tym, żeby odwiedzić wszystkie… ciekawe. I choć we współczesnej wirówce gatunków i stylistyk dawne, muzyczne przyzwyczajenia przestają mieć tak wielkie znaczenie, to jednak dyktują nam one kolejne ruchy także i w wa-kacje. Zanim więc przejdę do moich typów, wypadałoby się przedstawić – jestem dzieckiem basu, bitów i blo-ków, wychowankiem sound systemowej samoróby, szyb drżących w oknach i przesterów na wokalach, muzyki nagłej i szczerej, która nadciągającego lata będzie realizować się na festiwalach dużych i małych, po wsiach, stoczniach i lotniskach, w Polsce i Czechach.
PUNK TO NOWY RAP
Letnia aura skłania zwykle do tego, żeby gdzieś się ruszyć, jednak miło też czasem podjechać na festiwal ko-munikacją miejską. Warszawski CLOUT tymczasem wyrósł w ostatnich latach na jedno z ważniejszych (t)rapowych wydarzeń nie tylko tego miasta i kraju, ale też całego kontynentu. Odbywające się w tym roku na Lotnisku Bemowo bitowe święto będzie gościć nie tylko Amerykanów, ale też porządną reprezentację brytyjskiej sceny, która na przestrzeni minionej dekady urosła bardzo w siłę i rozpoznawalność. Jeden z ciekawszych nowofalowych wokalistów, Don Toliver, minie się na scenie z ikoną grajmu drugiej fali Skeptą, a rejdżowi styli-ści w osobach Molly Santany czy Destroya Lonely’ego z międzystylowymi nawijaczami, takimi jak Fakemink czy Feng. Stolicę odwiedzą ikony w rodzaju Wiza Khalify i wciąż jeszcze (relatywnie) nieznani rookies w podo-bie smokedope2016. Współczesny rap znów weźmie stare hiphopowe wartości pod rękę i wspólnie ruszą pod scenę w pogo. Bo – jak mawiał Isaac Hayes – nie ma czegoś takiego jak nowa i stara szkoła, jedyne co ma znaczenie, to czy w ogóle chodziłeś kiedyś do szkoły – na koncerty, festiwale czy do kumpla albo koleżanki posłuchać wspólnie muzyki.
CLOUT Festival
10-11.07.2026
MIŁOŚCIĄ NIENAWIŚĆ ZWYCIĘŻA
Szczerze nienawidzę stadionowych koncertów, a Narodowy jest w ścisłej topce budowli zupełnie niezdatnych do słuchania muzyki. Kierując się hasłem, które przyświecało Bad Bunny’emu w trakcie jego historycznego koncertu na zeszłorocznym Super Bowlu – „The only thing more powerful than hate is love” – zamierzam się jednak wybrać 14 lipca za Wisłę, żeby uczestniczyć w święcie miłości, które wyprawi nam tu Benito Antonio Martínez Ocasio, jak naprawdę nazywa się ten niedobry króliczek. Pamiętam bowiem jak – na fali zajawki na (prześwietny) album „YHLQMDLG” – proponowałem sylwetkę jego autora jednemu z krajowych magazynów lifestyle’owych, to usłyszałem, że przecież nikogo w Polsce to nie interesuje i to jakaś chwilowa, hipsterska zajawka, która zaraz przejdzie. Naprawdę słabo się ta opinia zestarzała, a Bad Bunny nie dość, że jest dziś jedną z największych gwiazd współczesnego bezgatunkowia, to pozostał też wiernym adeptem buntowniczej reggaetonowej tradycji i stał się większym niż sama muzyka bojownikiem o wolność, równość i braterstwo, przewodząc rewolucji, która odbywa się za pomocą wspólnotowego tańca, śpiewu i radości.
Bad Bunny
Stadion Narodowy
14.07.2026
DAJ SOBIE SPOKÓJ
Wciąż nie udało mi się dotrzeć do Dąbrowy koło Stężycy, gdzie Janek zwany Jezusem od kilku lat organizuje mikro festiwal zwany Spokój. Jego inicjatywie od zarania przyświeca stara sound systemowa zasada: „Together znaczy razem”, wszyscy artyści grają tam z powodów… ideowych, a że Jankowi w tym roku spłonął – niestety – dom rodzinny, to tym bardziej warto go wesprzeć w procesie odbudowy. Pojawić się na Spokoju warto jednak nie tylko z powodów środowiskowych, ale – przede wszystkim – dlatego, że ludzie tam płaczą na koncertach Cool P i dziadzi, gibią się pod głośnikami Pandadread i wspólnie tworzą coś, co nazywano kiedyś sceną, a dziś to pojęcie straciło nieco na znaczeniu. Międzygatunkowy ruch (ponad)muzyczny, który ogniskuje się wokół takich postaci i ekip jak 2K88, TONFA, Third Eye czy ĆPAJ STAJL, daje tymczasem nadzieję na to, że styl jest ważniejszy niż trendy, zaangażowanie liczy się bardziej niż wyświetlenia, a ludzie pozostają… ludźmi, nie liczbą w statystyce. Ładują baterie w dzikim spa, biorą udział w licznych spotkaniach i warsztatach, tańczą, śpiewają i są po prostu razem… w spokoju.
Spokój Festiwal
16-19.07.2026
PRZESTAWIAM NA OFF
Spośród gigantów krajowego rynku festiwalowego, bez chwili zastanowienia, wybieram w tym roku OFF Fe-stival, bo choć kuszą mnie trochę Ethel Cain i Clipse na Open’erze czy The Prodigy i Mall Grab na Audioriverze, to jednak katowicki line-up mnie… zachwyca. Zdarzały się bowiem edycje tego wydarzenia, które w swoim programie miały ledwie kilka interesujących mnie opcji, a tym razem będę latał z wywieszonym jęzorem od sceny do sceny, żeby usłyszeć i zobaczyć wszystko, na czym mi (bardzo) zależy, a także złożyć hołd pionierom industrialu z Einstürzende Neubauten i ojcom chrzestnym współczesnego rapu, czyli Yung Leanowi i Bladee, poczuć ciarki na ciele przy nienawistnym rocku HTRK i narodowowyzwoleńczym rapie DAM, ponawijać sobie pod nosem ikoniczne wersy Earla Sweatshirta i energetyczne słowotwory Drabusheyki. Chciałbym też zwery-fikować na żywo, jak zabrzmi „Nowa Aleksandria” w wykonaniu Ludzi Wschodu i jak sobie radzi z występami równie taneczna jak intymna Oklou, która nagrała jedną z moich ulubionych płyt zeszłego roku. I mógłbym tak tu dalej wymieniać kolejne nazwy i ksywy, ale już sobie odpuszczę – trzeba wiedzieć, kiedy przestawić się na OFF.
OFF Festival
07-09.08.2026
FESTIWAL Z ATMOSFERĄ
Po sześciu latach przerwy na festiwalową mapę Europy wraca Hip Hop Kemp – czeskie, rapowe święto, które odbywa się, co prawda, za granicą naszego kraju, ale przez swoją długą przedpandemiczną historię zdążyło urosnąć do rangi święta obojga narodów. Polski rap już w latach 90. był przecież ważnym punktem odniesie-nia dla czeskiej sceny, nasi rodzimi artyści w line-upie tego wydarzenia zawsze zajmowali poczesne miejsce, a Hradec Králové na te kilka dni w roku zmieniało się rokrocznie w ponadpaństwowy hiphopowy raj. Czy po tak długiej przerwie uda się znów stworzyć „festiwal z atmosferą” – jak (zgodnie z prawdą) brzmiało kiedyś motto HHK – dopiero się okaże, natomiast widniejące na stronie hasło „Enjoy your life in love and peace!” w kon-tekście czeskiego liberalizmu dotyczącego spędzenia wolnego czasu pod – nomen omen – chmurką zdaje mi się na wskroś kuszące. Szczególnie, że pierwsze ogłoszone gwiazdy – legendarny skład Digable Planets i klasy-cyzujący bandyta Conway the Machine – zapowiadają, że przedostatni weekend sierpnia będzie doprawdy hiphopowy.
Hip-Hop Kemp
21-22.08.2026
NOWA ERA, PA TERA
Daty kolejnej edycji gdańskiej 3ERY nie zostały jeszcze ogłoszone, acz z dobrze poinformowanych źródeł – czyli artystów, którzy już są zapraszani na to wydarzenie – wiem, że tegoroczna odsłona festiwalu odbędzie się znów w ostatni weekend sierpnia. Inicjatywę, za którą stoją Szczyl i Reza, najcelniej natomiast podsumo-wuje zeszłoroczne hasło, którym promowane było wydarzenie, czyli „od ziomali dla ziomali”. Nie dość bo-wiem, że festiwal jest ekonomicznie dostępny i w swojej skali wręcz intymny, bo cały odbywa się na ulicy Elektryków, gdzie udaje się zmieścić aż cztery sceny, to jeszcze „daje nadzieję na hip-hop”, jak rapował dwa lata temu Cool P z ĆPAJ STAJL-u. Pod jednym dachem spotykają się tu przecież weterani i newcomerzy, hyper-popowi traperzy i trueschoolowi mistrzowie ceremonii, pełen przekrój współczesnego, rapowego multiwer-sum i… zawsze też skrzętnie dobrana, mała, acz intrygująca reprezentacja innych gatunków muzycznych. Żyw-cem wyjęte z cosplayu, emo-gotyckie dzieciaki chóralnie odśpiewują 90sowe, blokowiskowe hymny, stare skejty idą w pogo rage’owym koncercie któregoś nastolatka, a ja dochodzę do wniosku, że jednak coś łączy te wszystkie odległe na pozór światy, które wciąż po tylu długich dekadach nazywa się rapem czy nawet hip-hopem. Scala je właśnie 3ERA, po której zawsze od tych kilku lat mam baterie naładowane przed jesienią do pełna i mniej mi żal tych znów kończących się wakacji.
3ERA
28-30.08.2026



