Najpierw buwing, potem buwialnia

14.11.2009 WARSZAWA . BIBLIOTEKA UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO . FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA

Bibliotek Uniwersytecka w Warszawie to miejsce kultowe i wychodzące poza standardowe, biblioteczne ramy. Nie tylko przez swoją oryginalna architekturę, ogród na dachu czy mieszczące się w niej kawiarnie, ale przede wszystkim przez swój „niezobowiązujący” klimat. Dla tych, którzy chcą się naprawdę uczyć jest to pewne utrudnienie, dla tych którzy szukają przygód wymarzona sytuacja. Buwing to styl życia. Tu się przychodzi na Tindera, bo wiadomo – skandynawscy studenci medycyny, tu się konsumuje romanse podczas corocznej „Nocy Sów”, czyli czasu kiedy przed sesją biblioteka jest otwarta do świtu, tu też niańczy się owoce tych „intelektualnych przelotów”. Wczoraj w BUWie otworzono Buwialnie, przestrzeń gdzie młode matki mogą uczyć się z dziećmi. Hulakuli już nie ma, więc rozrywek trzeba szukać z dzieckiem. W pokoiku czekają zabawki, książeczki i przewijarki. Fajnie, że biblioteka dorasta ze studentami. Niedawno BUW skończył 16 lat. Podobno od tego wieku pod kołdrą można już robić wszystko. Przynajmniej według studentów prawa.Licznie w BUWie zalegających.

Buwialnia jest czynna w godzinach pracy Biblioteki tj. od poniedziałku do piątku w godz. 9-21, w sobotę w godz. 12-19, w niedzielę w godz. 15-20.

Dodaj komentarz