“Babciu, dlaczego masz takie wielkie zęby? – Bo mi takie zrobili w przychodni. – A dlaczego masz takie wielkie oczy? – Bo nie mogę się nadziwić, że Warszawiacy nie chcą głosować w referendum”. Reklama, którą od kilku dni można usłyszeć w radio autentycznie podbiła moje serce. Mentalnie jestem babcią i nie dam sobie schować dowodu. Miasto jest nasze. To hasło nie tylko #Aktivista, ale też inicjatywy obywatelskiej, która namawia do zakochania się w #referendum.
#MiastoJestNasze to nieformalna inicjatywa grupy młodych warszawiaków, którzy choć wywodzą się z różnych środowisk, mają często inne spojrzenie na świat i polityczne poglądy, to chcą razem działać. Z miłości do Warszawy i z troski o nasze miasto. Razem zorganizowali akcję #ZakochajSięWreferendum, która ma skłonić Warszawiaków i nie tylko, do pójścia do urn. Nie ważne jak zagłosujesz, ważne, że pokażesz, że istniejesz. Głos oddany w #referendum przypomina obecnym i przyszłym władzom Warszawy, że miasto stanowi własność jego mieszkańców.
#13.10 wszyscy zainteresowani obywatelskim podejściem do polityki samorządowej będą mogli wypowiedzieć się, czy prezydent wywiązuje się z umowy. Kampania „Warszawo, zakochaj się w referendum!” ma zwrócić uwagę warszawiaków na to, że ich głos i zainteresowanie w bezpośredni sposób przekłada się na poprawę działań samorządu. Większa kontrola ze strony obywateli poprawia społeczny słuch władzy. Kroki podejmowane przez warszawski ratusz w ciągu ostatnich trzech miesięcy są tego najlepszym dowodem.
Nie zastanawiajcie się więc długo, tylko ruszajcie do urn. W samo południe, po porannym bieganiu czy na sekundę przed zamknięciem lokalu. Z dowodem warszawskim, paszportem polskim czy innym akceptowanym dokumentem. Zanim zdążą wam się zepsuć zęby i wyjść z orbit oczy. W słusznej obywatelskiej sprawie. Aktiviści. Miasto jest wasze!
Więcej o działaniach grupy znajdziecie: tu!
