Takiego pięknego syna urodziłam

„Jak ojciec i syn”
(„Soshite chichi ni naru”)
reż. Hirokazu Koreeda

Takiego pięknego syna urodziłam
Choć w „Jak ojciec i syn” w ogóle nie pojawia się krew, to właśnie ona jest „bohaterem” filmu Hirokazu Koreedy. Filmu, w przypadku którego można mnożyć pozornie niepasujące do siebie określenia. Z jednej strony jest to bowiem opowieść hermetyczna, osadzona w określonym zhierarchizowanym świecie (ojczyźnie reżysera), z drugiej – mimo kulturowych różnic okazuje się niezwykle uniwersalna. Punktem wyjścia do głębszej, wielowymiarowej obserwacji jest tu kryzysowa sytuacja rodzinna – bohaterowie dowiadują się, że przed sześcioma laty w szpitalu doszło do niedopatrzenia, w wyniku którego dwa noworodki zostały zamienione. Tym samym Keita, oczko w głowie i jedyna nadzieja ambitnego i odnoszącego zawodowe sukcesy Ryoty, może stać się dla niego kimś obcym. Za sprawą jednego telefonu spokój rodziny zostaje naruszony. Ta historia mogła zaprowadzić japońskiego reżysera donikąd – w końcu od takich tematów roi się w tabloidach. Koreeda mierzy się jednak z nim w sposób inteligentny i niezwykle zmyślny, nie popadając nawet na moment w patetyczny czy skandalizujący ton. Dużo bardziej interesuje go raczej to, co w ekstremalnej sytuacji dzieje się w ludzkiej głowie. Kiedy myśli kłębią się, a na podejmowane decyzje równie dobrze może wpłynąć otrzymane wychowanie, presja najbliższych bądź otoczenia, w którym się obracamy. Reżyser kreśli tym samym subtelny obraz tego, jak bardzo się różnimy. Mówi o więzach krwi, rodzinie, zastanawia się nad jej fundamentem, ale wydaje się, że można traktować te refleksje znacznie szerzej. Wodzi widza za nos, pozwalając samemu we własnym sumieniu rozegrać ekranowy dramat. Pokazuje jednocześnie, że w życiu nie można liczyć na proste wybory. Co najważniejsze, czyni to z dużą pokorą, a to – tak w życiu, jak i w kinie – jest na miarę złota. [Kuba Armata]

obsada: Masaharu Fukuyama, Machiko Ono
Japonia 2013, 121 min
Gutek Film, 11 czerwca

FILM
4A!

Dodaj komentarz

-->