Slow West – strzał w serce

„Slow West”
reż. John Maclean

Ameryka na progu XIX wieku. Świat, który śni się przeciwnikom poprawności politycznej. Spontaniczne pogromy rdzennej ludności, napaści w biały dzień i konflikty rozstrzygane jednym mocnym argumentem – strzałem w potylicę. Żyła złota dla łowców głów, poletko do eksperymentów dla twórczych psychopatów. Po niepewnym gruncie Dzikiego Zachodu uczy się stąpać Jay Cavendish, naiwny młokos z Irlandii. Do pokonania Atlantyku skłonił go poryw serca. A zakochał się, szczeniak, niefortunnie. On – błękitna krew, surducik, zdrowie liche; ona – dziewucha z ludu, zażywna, rumiana od drzemek przy piecu. Jednak wybranka Jaya pewnego dnia da drapaka za ocean. W pogoni za miłością chłopak dostanie lekcję prawdziwego męstwa od lokalnego zabijaki o łagodnym spojrzeniu i szerokiej szczęce Michaela Fassbendera.

Reżyserowi „Slow West” oczywiście nie chodzi o odmalowanie pesymistycznego obrazu Ameryki, jej fundamentów ubabranych w krwi, łzach i ciałach niewinnych Indian. Diagnozy historyczne John Maclean pozostawia bardziej doświadczonym kolegom. Że nie o realizm mu chodzi, świadczą nie tylko dopieszczone, nasycone barwami ujęcia (co ciekawe, film kręcono w Nowej Zelandii), lecz także nienagannie białe uzębienie wszystkich bohaterów, niezależnie od stopnia upodlenia.

Trup ściele się tu ochoczo, ale przemoc przefiltrowana jest przez komiksową konwencję, mającą coś z ducha Tarantino.

Maclean – świeżak za kamerą – wspólną wyprawę Jaya i jego przewodnika sprawnie prowadzi utartym szlakiem, przy czym klasycznymi motywami westernowymi bardziej się bawi niż je celebruje. Są więc tu i strzały w środek czoła, i udane tropy komediowe, a srogie miny łowców głów łagodzą dowcipne dialogi. Po co reżyser ubiera się w ten gatunkowy kostium? Żeby opowiedzieć równie szlachetną, co przewrotną balladę o miłości, która ścina z nóg. Zakochanych i wszystkich przebywających w zasięgu mili.

obsada: Kodi Smit-McPhee, Michael Fassbender, Caren Pistorius, Ben Mendelsohn
Wielka Brytania/Nowa Zelandia 2015, 88 min
M2 Films, 20 listopada

Dodaj komentarz

-->