Przerwana zabawa – Toy w Hydrozagadce

Sobotni koncert Toy będzie zapewne pamiętany głównie przez sposób, w który się zakończył. Tom Dougal, lider zespołu najprawdopodobniej przegrał potyczkę z polską gościnnością i z powodu złego samopoczucia po zaledwie trzech kwadransach, ku rozczarowaniu zgromadzonej publiki, musiał opuścić scenę.

Warto jednak się skupić na tym co działo się do tego niefortunnego momentu. Kwintet wpadł bowiem do Warszawy by promować swoją drugą, wydaną zaledwie rok po debiucie, płytę „Join the Dots”, która pomogła im przypieczętować opinię liderów nowej brytyjskiej psychodelii. Lekko obskurne wnętrze praskiej Hydrozagadki pasowało idealnie do mrocznej, krautrockowej dynamiki kompozycji zespołu. Motoryczna sekcja rytmiczna, krwiożerczy gitarowy przester i kwaśny, ale często też niezwykle melodyjny, klawisz odgrywały główne role, a nieco olewcza sceniczna prezencja Dougala przywodziła na myśł chociażby Bobby’ego Gilespiego z Primal Scream czy Farisa Badwana z zaprzyjaźnionych The Horrors. Efektem tej mieszanki był niezwykle hipnotyzujący występ, który był nieporównanie bardziej przekonujący niż zeszłoroczny występ grupy w gdańskim B90 i mimo niespodziewanego zakończenia, ta psychodeliczna, skondensowana piguła odurzyła nas skutecznie na resztę wieczoru.

Dodaj komentarz

-->