Fakt, że Francuzi protestują nie robi już na nikim wrażenia. W końcu od dawna nie robią nic innego. Do protestów trzeba jednak umieć podejść z klasą. Tej na pewno nie można odmówić wydawcom i księgarzom ze stowarzyszenia Libr’Aire, którzy protestując przeciwko cenzurze w książkach dla dzieci, postanowili się rozebrać…
Zdjęcie rozebranych bibliofilii na tle nagiego regału podpisane jest hasłem “Wszyscy nago przeciwko cenzurze”. Protest jest reakcją na wypowiedzi Jean-Françoisa Copé, lidera konserwatywnej partii Unia na rzecz Ruchu Ludowego, który domaga się wycofania z listy tytułów rekomendowanych dla nauczycieli szkół podstawowych we Francji publikacji, które nie promują tradycyjnych wartości. Polityk zwrócił m.in. uwagę na książeczkę dla dzieci pt. „Wszyscy nago”, na kartach której pokazano ludzi z różnych środowisk bez ubrania. Skoro im się zabrania, to księgarze i wydawcy rozbiorą się na przekór. Swoją drogą trzeba powiedzieć, że naprawdę piękni ludzie sprzedają książki we Francji..
