Muzyka: Kele

W głąb duszy
Kele Okereke, po chwilowym powrocie do alternatywnych gitar na czwartym albumie Bloc Party, zapuszcza się w swoje od kilku lat ulubione elektroniczne rejony. „Trick” zaczyna się tam, gdzie skończył się „Boxer”. Znów towarzyszą nam dźwięki typowe dla house’u, dubstepu czy two-stepu, zagłuszające niemal niesłyszalne w finalnym miksie gitary. Tym razem to jednak płyta dużo bardziej stonowana, nie tak agresywna jak solowy debiut artysty. Teksty, bardziej osobiste, dotyczą głównie samotności i miłości. Pulsujący rytm większości utworów niby zachęca do wyjścia na parkiet, ale raczej w celu pokręcenia się we dwoje niż skakania w tłumie. (Na prawdziwy wymiatacz będziemy musieli poczekać, aż za „Trick” wezmą się remikserzy.) Uwagę najskuteczniej przyciąga chyba intymny „My Hotel Room”, w którym wokal Kelego rozbrzmiewa na tle minimalistycznego podkładu. Całość wypada dużo ciekawiej zarówno od „Boxera”, jak i od ostatnich dokonań Bloc Party.

Kele
„Trick”
Universal Music Polska

Dodaj komentarz

-->