Krzysztof Zalewski i Natalia Przybysz w konceptualnym klipie do singla „Miłość miłość”

miłość, krzysztof zalewski

„Miłość miłość” to drugi singel zapowiadający nadchodzący album Krzysztofa Zalewskiego – „Złoto”, którego premiera ma odbyć się 18 listopada. Kruchy, delikatny i niezwykle klimatyczny teledysk pokazuje, że miłość można przedstawić w sposób nieoczywisty, symboliczny, ale bez różu, brokatu i połamanych róż.

natalia przybysz

Budowanie relacji jest wielkim wysiłkiem. Ludzie przerzucają między sobą mosty, aby móc się porozumieć. Ale żeby taki most był stabilny, wymaga to zaangażowania obu stron. W mojej sztuce pokazuję, jakie to trudne, jak łatwo zachwiać relacją. Ale nic nie zależy ode mnie. Wszystko zależy od filarów mostu.Relacje są obciążane przez tysiące drobnych spraw, przedmiotów, przez spojrzenia innych. Im więcej, tym trudniej wytrzymać.

słyszymy na początku teledysku z ust Cho Un, artysty konceptualnego.

Teledysk, wyreżyserowany przez Piotra Onapę, jest zapisem performance’u, który miał miejsce 8 października w Krakowie w ramach Contemporary Art Festival. Świetna mimika naturalnej Natalii Przybysz i napięcie, które budowane jest podczas całego czasu trwania klipu, a także komentarze artysty Cho Un, powodują, że mamy wrażenie uczestnictwa w czymś niezwykle intymnym. Spojrzenia pełne napięcia, emocji, krzyżujące się między Natalią i Krzysztofem, a także spokój mistrza budującego na nich instalację, mającą symbolizować relację między dwoma osobami sprawiają, że przenosimy się w zupełnie inny klimat. Niemalże czujemy na barkach ciężar stawianych porcelanowych przedmiotów. Biało – czarna aranżacja wnętrza, minimalistyczne filiżanki, białe deski kontrastują z czerwoną sukienką Natalii, która w finale fantastycznie faluje wśród rozbitych naczyń. Gra aktorska? Ja jej nie czuję. Mam wrażenie, jakby Natalia i Krzysiek wchłonięci całkowicie w performance, zapomnieli o świecie naokoło. I te emocje czuję nawet siedząc przed komputerem.

Klip „Miłość Miłość” jest zapisem happeningu z udziałem Natalii Przybysz, moim, artysty performera Blue i publiczności, który odbył się w Krakowie. Próbowaliśmy stworzyć, odegrać metaforę związku odnosząc się do sztuki tworzenia mandali. Czerpaliśmy również bezwstydnie z pięknego happeningu Mariny Abramovic, więc centrum naszej mandali stanowi patrząca sobie w oczy para (Natalia i ja). Na naszych nogach, ramionach, piersiach opiera się konstrukcja, której kolejne elementy misternie dokłada Blue. Wzięcie udziału w tym wydarzeniu było niezwykłym doświadczeniem. Odkryłem, oprócz nowego rodzaju niewygody, miejsca w głowie o których dawno zapomniałem. Chylę czoła przed Natalią, której oscarowa mimika i jogińska wytrzymałość ‚zrobiła dzień’

komentuje Krzysztof Zalewski.

Czekamy na całą płytę! I na więcej takich teledysków.

822 komentarze

Dodaj komentarz

-->