Aga Bigaj, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko poznańskiej artystki, w swoich utworach łączy inspiracje songwriterskim popem spod znaku Tori Amos i pełnym kobiecego wdzięku jej r’n’b w stylu Aaliyah. Już niebawem światło dzienne ujrzy EP-ka zatytułowana „Filling Empty Spaces”.
Stodoła
Bardzo adekwatna nazwa. Ogromne miejsce, z dziwacznym wystrojem wnętrz, które zawsze wprawia mnie w zakłopotanie. Drogę od wejścia na salę koncertową najlepiej przebyć z zamkniętymi oczami, tak aby nie psuć sobie nastroju przed koncertem. Ale Stodoła to też miejsce kultowe ze względu na artystów, którzy tam grają. Wracam tam często.
Ogród na dachu BUW-u
Ponoć jeden z największych takich ogrodów w Europie. Idealne miejsce na pierwszą randkę. Niezobowiązujące, piękne, odrobinę romantyczne i zarazem charakterne. Koniecznie.
Varso Vie
Kto kocha polską kuchnię, ten może ucieszyć swój żołądek w restauracji Varso Vie na pl. Konstytucji. Zjadłam tam najpyszniejszego ziemniaka w swoim życiu, brzmi to może śmiesznie, ale nie zapomnę tego smaku do końca życia. Oprócz tego w menu szparagi, pieczona kaczka, tatar, lody szałwiowe i dużo innych pyszności. Minimalistyczne wnętrze, które nie rozprasza. Mniam.
Warszawska Wytwórnia Wódek „Koneser”
Absolutnie magiczne miejsce, które świetnie oddaje klimat tej pięknej dzielnicy. W latach 20. XX w. wytwarzano tu luksusową, wyborową i żubrówkę. Wysokie budynki z czerwonej cegły przenoszą w jakiś inny świat, na podłodze namalowano ogromną żółto-niebieską szachownicę, z wielkimi pionkami jak z „Alicji w Krainie Czarów”. Świetne miejsce na popołudniowy chillout nie tylko dla hipsterów i amatorów szachów.
Kaviarnioteka
W Kaviarniotece można zamówić pyszny dwudaniowy obiad za 20 zł. Wzrok przyciągają butelki wina, które zajmują całe ściany. Win można kosztować na miejscu albo zabrać butelkę do domu. W knajpie panuje rodzinny klimat, czuję się tam zawsze jak w domu, obsługa jest przemiła, można przyjść z pieskiem, dziećmi i nikt krzywo nie patrzy na małych hałaśników czy sierściucha.






